Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

9.11.2016
środa

Zrzut ekranu 2016-11-09 o 10.48.30

Prezydent Trump. Wściekłość i gniew

9 listopada 2016, środa,

9 listopada 1989 roku upadł Mur Berliński. Dokładnie 27 lat później. 9 listopada 2016 r. Donald J. Trump został 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Data ta przejdzie do historii jako koniec ery zapoczątkowanej obaleniem komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej i rozpadem ZSRR.
Czytaj całość »

4.11.2016
piątek

9317_fs

Samoujawnienie

4 listopada 2016, piątek,

Zainspirowani pracą u podstaw, jaką skrupulatnie wykonują niestrudzeni tropiciele mrocznych powiązań i niecnych finansowych przepływów w tzw. Wiadomościach TVP, nomem omen Publicznej, postanowiliśmy ulżyć im w trudzie i dokonać samoujawnienia (wysoki Inkwizytorze, proszę potraktować to jako okoliczność łagodzącą).
Czytaj całość »

9.09.2016
piątek

Woda bez gazu nie dodaje skrzydeł 

9 września 2016, piątek,

Dlaczego tyle osób szeruje tekst Hołdysa? Czy dlatego, że to fajna okazja do tego, żeby ponarzekać na mierną opozycję i dokopać nieruchawym młodym, których nie stać na skomponowanie protest-songu, ani nawet Autobiografii?

Można uznać ten wpis za biadolenia oderwanego od rzeczywistości celebryty i wrócić do swoich spraw. Albo, że z przemyślenia oczywistych oczywistości może coś wynikać.

Najpierw krytyka. Kąśliwe uwagi pod adresem KOD-u, co wytknął autorowi Jan Hartman, nie są w pełni zasłużone. Widzę to z bliska, w 6 dzielnicy, naszym łódzkim lokalu, KOD zbiera się regularnie. Mam obawy, czy KOD nie staje się powoli rodzajem uniwersytetu dwóch-trzecich wieku – przestrzenią aktywności dla jego członków, ze spadającym znaczeniem dla wszystkich poza nim. Ale stoliki KOD-u na ulicach, pikniki (w Łodzi będzie w najbliższą niedzielę), gazetki, spotkania właśnie – sam prowadziłem otwarcie Klubu Bartoszewskiego z Różą Thun a potem kolejne spotkanie z Edwinem Bendykiem, tłumy, które przyszły na Jerzego Stępnia do Pabianic, mówię tylko o kilku lokalnych sprawach, których nie widać z perspektywy Krakowskiego Przedmieścia – tego nie można zbyć wzruszeniem ramion. Ci ludzie lepiej czy gorzej, ale naprawdę dają z siebie wszystko i należy im się za to szacunek.

Nie odebrałem tekstu Hołdysa jako dezawuującego KOD – i nie uważam, że odpowiedź na niego powinna ograniczyć się do stwierdzenia: „przecież działamy”. KOD wciąż najlepiej wyraża społeczne emocje związane ze skokiem PiSu na praworządność, a partie polityczne mogą się co najwyżej pod te emocje podczepiać. Co się stanie kiedy zabraknie już tego paliwa (spekulacje na osobny wpis)? Cóż, osobiście sądzę, że Kaczyński, Ziobro, Macierewicz et consortes paliwo dostarczać będą nam hurtowo. I to od razu z zapałkami.

Co do opozycji, to dotychczas jej reaktywność i faktyczny brak zdolności do celnego punktowania władzy (znaczącym wyjątkiem była postawa Nowoczesnej na dramatycznym posiedzeniu sejmu w sprawie Trybunału) jest faktem. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że wiele jej merytorycznych inicjatyw się nie przebija, a PRowskie zagrywki – cóż, przebijają się, ale traktowane są właśnie jako PR-wskie zagrywki. Władza ma wciąż inicjatywę i pewnie dopóki sytuacja znacząco się nie pogorszy tak właśnie będzie. Niestety pustosłowie słusznych nawet protestów powoduje zmęczenie, na dłuższą metę to nie wystarczy. Trzeba będzie pokazać ludziom, że jest wyrazista programowa alternatywa, która odpowiada na wyzwania współczesności.

Programowe konwencje mają być dla PO i Nowoczesnej nowym otwarciem. Będę pozytywnie zaskoczony jeśli okaże się, że faktycznie program potraktują one poważnie. I nie myślę tu o zbiorze pobożnych życzeń wymieszanych z cząstkowymi projektami, które uchodzą u nas za partyjne programy. Wizja Polski musi zasadzać się na ideach, wartościach, za którymi idą praktyczne rozwiązania i strategia ich implementacji.

Największy problem mam z tą częścią, którą odnoszę bezpośrednio do siebie, czy też szerzej do wszystkich organizacji pozarządowych, pism idei, instytucji kultury. Gdyby uznać, że KOD, PO i Nowoczesna są słabe i leniwe to obawiam się, że zabrakłoby skali do oceny tego co składa się na tzw. społeczeństwo obywatelskie. Z drugiej strony, mam poczucie, że nie ma jakiegoś wielkiego popytu na teksty, debaty, spotkania dotyczące polityki. Że wprawdzie dowalenie PiSowi jest na niektórych łamach zawsze mile widziane, ale że trudno w tych zawodach o jakąś szczególną oryginalność, a odtrutką na propagandę rządowych tub nie może być po prostu propaganda antyrządowa. Czuję się trochę jak kucharz, który raz po raz próbuje przygotowywanej potrawy – niby wszystkie składniki są na miejscu – ale jednego, najważniejszego wyraźnie brakuje – problem w tym, że nie wiadomo którego.

KOR, na który Hołdys się często powołuje, wcale nie był masową organizacją i „Solidarność”, wbrew historycznej narracji, wcale nie była jego naturalną kontynuacją, choć oczywiście miał w jej powstaniu istotny udział. Musiały pojawić się jeszcze sprzyjające okoliczności, a potem odpowiednie przywództwo, do tego, żeby masowe strajki ogarnęły Polskę. Być może, jest za wcześnie – i trzeba po prostu pozwolić PiSowi na wbijanie samobói, w czym zawsze byli mistrzami. Być może, nieopierzona opozycja nabierze pewności siebie, zdecydowania i powagi, a ta doświadczona będzie potrafiła rozliczyć się z przeszłości i dokonać samonaprawy. Być może, przed wyborami samorządowymi skostniałe polityczne kliki przyciągną nowe środowiska budując prawdziwie szeroką koalicję albo pojawi się dla nich sensowna konkurencja. Być może.

Ale kiedy nie widzę człowieka ani idei mam głębokie poczucie, że o ile nie zajdą jakieś nadzwyczajne okoliczności trzeba będzie pogodzić się z porażką. Do odwołania.

3.09.2016
sobota

Ofiara „Solidarności”, część I

3 września 2016, sobota,

Kolejna rocznica 31 sierpnia była i minęła, przemknęła niemal niezauważenie, jeśli nie liczyć jednego uścisku ręki. Dużo bardziej pasjonujące są dla nas dyskusje wokół tego, kto może, a kto nie uczestniczyć w pogrzebach powojennych partyzantów. Czemu „Solidarność” nie pobudza nas do myślenia i dlaczego jest ono koniecznie potrzebne? Dziś pierwsza z dwóch części mojego tekstu.
Czytaj całość »

5.08.2016
piątek

Litografia Gustave Doré przedstawiająca Czerwonego Kapturka z wilkiem, źródło: wikicommons

Baśń o dzielnym narodzie

5 sierpnia 2016, piątek,

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami mieszkał sobie pewien naród. Tworzyli go ludzie dzielni i prawi. Żyli spokojnie i harmonijnie, w wielopokoleniowych tradycyjnych rodzinach, nie wtrącając się w sprawy sąsiadów, niezależnie od ich wyznania czy pochodzenia. Kraj ich był piękny i różnorodny, rozciągał się na wielkim obszarze, wszyscy wokół patrzyli na niego z szacunkiem, a niektórzy ze strachem, ale tylko ci, którzy mieli coś na sumieniu, bo mieszkańcy tego kraju byli z natury dobrze usposobieni i nigdy nie skrzywdziliby obcego. Chyba żeby mieli naprawdę dobry powód.
Czytaj całość »

css.php