Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

24.05.2017
środa

Co różni Polaka od nazisty?

24 maja 2017, środa,

Premier Beata Szydło stawiając na jednym planie zamach terrorystyczny w Manchesterze z przyjmowaniem uchodźców przez kraje Unii Europejskiej, zrównuje terrorystów z tymi, którzy przed terrorystami uciekają. To tak jakby Polakom szukającym schronienia na Zachodzie przed śmiercią z rąk Niemców w II wojnie światowej odmówić pomocy, bo w przedwojennej Polsce również prześladowano Żydów – więc Polaka od nazisty różni niewiele. Mniej więcej tyle co terrorystę od uchodźcy.

Dziś rasizm, podobnie jak antysemityzm, niespecjalnie nadają się do publicznego wspierania. Okrucieństwa II wojny i klęska pseudonaukowej rasistowskiej ideologii Hitlera sprawiły, że nie ma do nich powrotu, w każdym razie nie w głównym nurcie debaty. Co innego posługiwanie się poczuciem kulturowej wyższości – na to jest pełne przyzwolenie i masa argumentów, z nieczytanym, ale z odpowiednio się nazywającym „Zderzeniem cywilizacji” Huntingtona na czele.

Polactwo (copyright by Rafał Ziemkiewicz) nie tylko musi kopnąć Araba, ale musi poczuć się od niego lepszym.

Ta pogarda wobec islamu/Arabów (mimo że najliczniejszy muzułmański kraj na świecie to Indonezja, w Polsce Arab i muzułmanin są ze sobą nierozerwalnie sklejeni) to nic innego jak stara dobra ksenofobia, tyle że strojąca się w nowe szaty. Rasizm Polactwa znalazł sobie sposób na to, żeby wciąż uważać się za część cywilizowanego Zachodu (ba, więcej, awangardę, ideologiczne przedmurze, które więcej rozumie, więc jest odporniejsze na islamską zarazę), a jednocześnie pogonić tego Araba, gdzie pieprz rośnie.

W tym celu należy uruchomić poczucie wyższości – my jesteśmy cywilizowani, nowocześni, a oni kastrują dziewczynki i kamieniują homoseksualistów. Polactwo chciałoby u siebie prześladować kobiety czy gejów i czyni to skutecznie, choć nie tak spektakularnie, więc jego pogarda wobec Araba podszyta jest zazdrością – nic nowego, podobnie ambiwalentny był i jest polski antysemityzm.

Szydło, PiS, Kukiz, Gowin schlebiają Polactwu w jego ksenofobii, wiedząc, że jest to najprostsza droga do podbicia jego serc. Podobnie antysemitów hodowała sobie endecja, przypomnijmy jednak, nie usprawiedliwiając w żadnej mierze Romana Dmowskiego et consortes, że przed wojną problem mniejszości narodowych, w przeciwieństwie do problemu uchodźczego obecnie, był na ziemiach polskich realny.

Utożsamianie uchodźców z ich mordercami jest wyjątkowo cyniczne. Podobnie jak wykorzystywanie ofiar zamachów do zdobywania politycznego poparcia. Dla europejskich nacjonalistów zamachy przeprowadzane przez terrorystów powołujących się na naukę Mahometa są jak manna z nieba.

Bez ksenofobów, odmawiających muzułmanom mieszkającym w Europie czy USA pełni praw, terroryści mieliby mniej argumentów w swojej politycznej walce. Bo terroryzm to wyjątkowo okrutne – ale często bardzo skuteczne – narzędzie w arsenale politycznej walki. Polacy, Rosjanie, Włosi, Niemcy, Irlandczycy, Żydzi – wszyscy, choć w różnym stopniu, mają za sobą przygodę z terroryzmem.

Bez terrorystów z Bliskiego Wschodu europejscy fundamentaliści mieliby mniej argumentów za tym, żeby ograniczać prawa człowieka i tolerancję. Trudniej byłoby im wzbudzać nienawiść do ludzi, których jedyną winą jest to, że urodzili się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie.

Jak Polacy, niecałe 80 lat temu.

Autor: Leszek Jażdżewski

Publicysta, politolog, założyciel i redaktor naczelny liberalnego magazynu „LIBERTÉ!”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 92

Dodaj komentarz »
  1. „Bez ksenofobów, odmawiających muzułmanom mieszkającym w Europie czy USA pełni praw, terroryści mieliby mniej argumentów w swojej politycznej walce.”

    No przynajmniej wszystko jasne. Red. Jażdżewski moralnie wspiera zbrodnie terrorystów islamskich. Jest po stronie mordujących, nie mordowanych. Dzięki za chwilę szczerości. Dobrze wiedzieć, kim pan naprawdę jest. Właśnie takich, jak pan trzeba się obawiać najwięcej. Jeszcze raz wielkie dzięki za szczerość.

  2. Niestety to pytanie ma straszna odpowiedz.Ale co sie naprawdę dzieje z narodem ze to sie pogłębia.Pare miesięcy temu w Barcelonie 160 000 ludzi na ulicy zadało od rzadu przyjęcia wiekszej ilości uchodźców.I to po 500 letniej okupacji przez Arabów. Gdzie my jestesmy? To nie tylko drugi koniec Europy ,to lata świetlna.A zdawało by sie ze tez katolicki kraj.WSTYD.

  3. Co różni Polaka od nazisty? Zależy jakiego Polaka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Problem funkcjonowania religii w Europie (i nie tylko) jest problemem realnym, zarówno w odniesieniu do islamu, jak i chrześcijaństwa. W Indonezji też mają ten problem. Czy należy bez ograniczeń torelować rozmaite religie, których duchowni nawołują do nienawiści do współczesnej cywilizacji, np. za pomocą haseł takich jak ‚cywilizacja śmierci’ (polski emigrant JPII-Wojtyła) albo ‚kultura odrzucania’ (imigrant Franciszek-Bergoglio)? Czy może należałoby poddać kontroli nauczanie owych duchownych?

  6. Nazistami byli głównie Niemcy i Austriacy (twórca nazizmu, zwanego także hitleryzmem, był przecież Austriakiem), a poza nimi Ukraińcy, Łotysze, Litwini, Estończycy i Finowie oraz nie brakowało ich wśród Węgrów i Rumunów, tych gorliwych sprzymierzeńców III Rzeszy. Do SS wstępowali także ochoczo Belgowie, Holendrzy i Francuzi a Szwajcarzy nie mieli nawet najmniejszych oporów przed byciem bankierami tychże nazistów.

  7. Panie Redaktorze,
    1. Polacy czynnie walczyli z nazizmem, w Polsce i na emigracji, podczas II wojny światowej, natomiast nielegalni imigranci ekonomiczni (tzw. uchodźcy) z Bliskiego Wschodu w ogromnej większości są muzułmanami czynnie popierającymi islamski ekstremizm, jako że islam jest religią wyjątkowo nietolerancyjną, mającą na swym celu „nawrócenie” wszelkimi dostępnymi sposobami wszystkich ludzi na tenże islam. Dlatego też pokojowa koegzystencja innowierców i niewierzących ze zwolennikami Mahometa po prostu NIE jest możliwa, a więc nie ma miejsca dla wyznawców islamu w Europie, poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak np. Tatarzy osiedleni w Polsce od setek lat, ale nie uważani za prawdziwych muzułmanów przez islamistów z Bliskiego Wschodu.
    2. Przecież to Arabia Saudyjska, Emiraty, Kuwejt, Katar i Bahrajn, czyli najbogatsze muzułmańskie kraje Bliskiego Wschodu, powinny przejąc tych wszystkich muzułmańskich imigrantów. Powinien ich przyjąć także Izrael, podobno jedyna demokracja w tymże regionie. Ale te kraje nie przyjmują tych imigrantów. Ciekawe dlaczego?

  8. Przypominam też, że pierwszymi terrorystami na obszarze dzisiejszego Izraela byli Żydzi. Patrz np. https://en.wikipedia.org/wiki/Zionist_political_violence

  9. Świetny tytuł i treść artykułu. Jestem akurat w połowie książki angielskiego historyka Nicholasa Stargardt’a „Wojna Niemców. Naród pod bronią 1939-1945”. Gorąco polecam, zwłaszcza dyskutującym o duszy, nastrojach i horyzontach, dzisiejszych „zwykłych” Polaków.

  10. Ciekawe czemu jakowalski pisze nie na temat? Przeciez tu chodzi o polactwo a nie o muzulmanow?!

    PS. Pokazany przez jakowalskiego poziom wiedzy o muzulmanach jest zenujacy 🙁 To nawet nie cwiercwiedza. Wystarczy np. sprawdzic w wikipedii.

  11. @Jakowalski
    Ma pan racje, piszac o czynnej walce polakow podczas 2WS, ale nie nalezy jedak zapominac o czesci naszych rodakow, ktorzy czynnie mordowala ludnosc zydowska (Jedwabne) oraz donoslia SS. Czesc Zolnierzy Wykletych (tak przez nasza prawice wynoszeni na piedestaly), rowniez bestialsko zabijala bialorusinskich cywili, czy roznia sie az tak od Stafana Bandery? Czy ze wzgledu na ten ulamek procenta zbrodniarzy, zachodni swiat powinien spisac caly nasz narod na straty. Jeszcze jedno, w latach 39-45 bardzo latwo bylo stwierdzic po ktorej stronie nasi rodacy powinni walczyc. W Syrii sytuacja jest obecnie troche bardziej skomplikowana, wybor nie wydaje sie tu tak oczywisty.
    Nie twierdze, ze zachecanie tak wielkich ilosci ludzi, do ryzykowanie zycia podczas przeprawy do Europy jest sluszne. Z pewnoscia tez nalezy zachowac zdrowy rozsadek akceptujac wnioski o azyl. Obecne procedury wydaja sie nie zdawac egzaminu. Lecz zaslanianie sie tym ze pomoc powinny kraje arabskie jest po prostu ucieczka od odpowiedzialnosci. Problem migracji jest realny, najbardziej (w Europie) uderza on w Wlochy i Grecje, my jako czesc wspolnoty jestesmy moralnie zobowiazani do pomocy. NIe ma chyba sensu pisac o tym, ze ludziom uciekajcym przed wojna, glodem, handlarzami ludzmi, fanatykami religijnym, chorobami, brakiem chocby wody pitneji i wszystkim innymi okrucienstwami ktore wojna z soba niesie, nalezy po prostu pomoc.

  12. mały fizyk 25 maja o godz. 9:41 3721
    Dlaczego piszesz na polskim blogu, skoro nienawidzisz Polaków i gardzisz nimi? Pisz lepiej na blogu islamskim, np. tu: http://wiedzaislamu.blogspot.com

  13. Jerzy z Oz 25 maja o godz. 8:15 37216
    Pewnie czytasz kolejną propagandową książeczkę, w której są zawarte kłamstwa na temat postaw Niemców podczas II wojny światowej. Faktem jest bowiem, że ponad 99% Niemców popierało wówczas Hitlera, praktycznie aż do dnia upadku III Rzeszy. Szkoda, że alianci nie zdecydowali się wtedy na plan deindustrializacji i permanentnego podziału Niemiec – https://pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Morgenthaua

  14. Dziwna sprawa. Po każdym zamachu terrorystycznym na Zachodzie publicyści Polityki uważają za stosownie poddawać ostrej krytyce
    nie sprawców, nie ich mocodawców, ale …polskie społeczeństwo…
    A im bardziej brutalne i krwawe są zamachy, tym Polacy są jakoby większymi rasistami….

  15. @Jakowalski ” 1. Polacy czynnie walczyli z nazizmem, w Polsce i na emigracji, podczas II wojny światowej, ”
    czynnie walczyło z nazizmem , poza regularnym wojskiem mniej niż 0,1 % Polaków. (AK miała wprawdzie jakieś 200 tys zaprzysiężonych członków ale większość z nich nie brała udziału w żadnych walkach) Żołnierzy regularnej armii celowo nie liczę, bo w regularnym wojsku służyli niemal wszyscy młodzi mężczyźni ze wszystkich krajów Europy.
    Podobnie realni bojownicy ISIS i innych tego typu organizacji stanowią mniej niż promil całej muzułmańskiej społecznośći. Muzułmanów jest dziś co najmniej tyle samo co chrześcijan i gdyby większość z nich marzyła o podboju świata, to ten świat juz byłby muzułmański…….

  16. z pelnym szacunkiem dla artykulu, zgadzam sie z trescia,w duzym stopniu „mowi mi z duszy” ale prosze tez o odrobine szacunku dla ortografii, na litosc boska … „kamieniuja”?
    ukamienowany ortograficzne
    Zbigniew

  17. Orwell: „w czasach powszechnego kłamstwa mówienie prawdy będzie aktem rewolucyjnym.” Premier Szydło tylko stwierdza fakty, co na publicystów Polityki działa jak płachta na byka…

  18. Zraniona kobieta nigdy nie wybacza.Ta cierń z 27 do jednego tkwi w głowie i powoduje infekcję.Bo tylko tym można tłumaczyć opowieści sejmowe pani Beaty.?

  19. @jakowalski
    25 maja o godz. 10:16 37219

    mały fizyk 25 maja o godz. 9:41 3721
    „.., skoro nienawidzisz Polaków i gardzisz nimi?”

    Tylko duren moze z moich wpisow cos takiego niedorzecznego wyczytac!

  20. Wyjątkowo obrzydliwe wystąpienie Szydło. Ale czy czegoś innego Pan się spodziewał. W sumie to praktyczne bo lud to kupuje. W całej tej sprawie chodzi tylko o psychikę. Zagrożenie zamachami statystyczne jest prawie żadne, więcej ludzi ginie w banalnych wypadkach w domu, ofiar na drogach jest kilka tysięcy więcej. W Polsce uchodźców nie ma i nie rwą się żeby tu przyjechać – czemu się trudno dziwić. W niedalekiej przeszłości, którą wielu powinno pamiętać, Polska przyjęła tysiące muzułmanów z Czeczeni i nic się nie stało. Teraz nasza SG jawnie łamiąc prawo każe im koczować na granicy.
    Chamstwo głupota i ksenofobia, tacy po prostu w większości jesteśmy. To smutny – dla niektórych wniosek, ale taka jest rzeczywistość w tym kraju

  21. Do: mały fizyk
    Szanowny Panie

    Jakowalski znany jest z tutajszych forow jako osoba uwazajaca ze wie wszystko i na kazdy temat.

    W powyzszej dyskusji dobrymi przykladami jest zdanie:
    „(…) Faktem jest bowiem, że ponad 99% Niemców popierało wówczas Hitlera, praktycznie aż do dnia upadku III Rzeszy. (…)”

    Ale najlepsze jest to:
    ” Dlatego też pokojowa koegzystencja innowierców i niewierzących ze zwolennikami Mahometa po prostu NIE jest możliwa, a więc nie ma miejsca dla wyznawców islamu w Europie, poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak np. Tatarzy osiedleni w Polsce od setek lat, ale nie uważani za prawdziwych muzułmanów przez islamistów z Bliskiego Wschodu.”

    Logiczny wywod – nieprawdaz ? Wazne ze podany takim „powaznym” tonem.

    Charakterystyczne sa tez wtrety w stylu „nie ma tutaj miejsca dla…” czy „Szkoda, że alianci nie zdecydowali się wtedy na plan deindustrializacji i permanentnego podziału Niemiec” ten pan po prostu tak ma.

    Przynajmniej nie chce usuwac stad polskich Tatarow – uff maja szczescie ze przodkowie sie wslawili – inaczej tez nie byloby dla nich miejsca – n’cest pas ?

    Pytanie czy jego przodkowie wystarczajaco sie wslawili aby uzasadnic jego egzstencje na tym kontynencie nalezy uznac za nietakt – wszak to Jakowalski – a nie jakis tfu,tfu muzulmanin.

    Pozdrawiam

  22. Młody, przesączony jadem nienawiści młody człowieku. Polacy podczas wojny pozostali w kraju i walczyli o ich kraj. Inni, wojskowi udali się na zachód nie po pomoc socjalną, tylko szukać okazji do walki z wrogiem. Dlatego twoje argumenty są dialektycznym kłamstwem.

  23. „Czym różni ?”
    To żle postawione pytanie.
    Całkowicie ahistorycznie.
    Właściwym pytaniem było by odwieczne „qui prodest ?” .
    Że prawdziwek jest ksenofobem,gniotem bezjęzykowym,mizogynem,”za wiarę” maszerującym z pochodniami.Zwykle bez wykształcenia i zwykle parkującym ,na niemieckich numerach,w poprzek jakiemukolwiek porządkowi a na uwagę ,że RFN by tak nie zaparkował odpowiada „ale tu jest POLSKA”.
    Tak jak Prezes skłania wiadomo jaką ŻONĘ do tłumaczenia „bo tu jest Polska”.

    Smutna konstatacja lecz główny beneficjentem działalności „prawdziwków” jest polski KK.Bez „prawdziwków” straciłby na znaczeniu wyrażanym we wpływach i pieniądzach.

    Do „nazistów” nie trzeba się odwoływać.

  24. Cynizm i zakłamanie, czyli cechy nieodzowne u polityka. Przydałoby się jeszcze trochę uroku osobistego, ale z tym gorzej.

  25. @mały fizyk
    jakowalski chyba w ogóle mało rozumie. Myślę, ze odpowiadanie mu jest stratą czasu. Już się nie rozwinie.

  26. Od kiedy pamiętam zawsze brzydziła mnie homofobia ,antysemityzm i rasizm (w wydaniu kogokolwiek) dzisiaj dowiedziałem się od Pana Leszka Jażdżewskiego iż moja postawa podszyta jest tak naprawdę poczuciem wyższości cywilizacyjnej wobec Arabów (sic?!) (gdyż zasadniczo brzydzi mnie także rezanie dziewczynek i kamieniowanie homoseksualistów przez muzułmanów )
    A skoro odmawiam dzielenia oprawców na gorszych i lepszych ,winnych i mniej winnych/niewinnych ze względu na ich narodowość czy rasę to ani chybi rasistą być muszę . Ponadto dowiedziałem się od Pana Leszka Jażdżewskiego iż mordowanie ludzi(homoseksualistów) W ZGODZIE Z PRAWEM danego państwa różni się od nietolerancji z jaką w Polsce czasami spotykają się osoby homoseksualne jedynie stopniem ich „spektakularności” ….no cóż ,ocenę pozostawiam czytelnikom .

  27. @All

    Kommentator podpisujacy się „jakowalski” to zwkły zawodowy hejter usiłujący rozwalić każdą dyskusję i zdyskretydować każdego inaczej myślącego na wielu forach nie tylko w „Polityce”. Wszędzie go pełno, także na prawicowych forach ale tylko na tych gdzie jeszcze nie dostał bana za głupotę. Tam się nikt, w odróżnieniu od np. „Polityki”, z takimi nie patyczkuje. Kop w czery litery i po balu. Polecam uwadze naszego Gospodarza.

  28. Bronisław Malinowski twierdził, że nie wolno wartościować kultur, dzielić ich na lepszy i gorszy sort. Niestety wszystkie kultury posiadające w c.v. religijny, monoteistyczny rozdział, skłonne są do zadzierania nosa i nietolerancji. Nasze przeświadczenie o wyższości białej rasy, wbite jest tak głęboko w podświadomość, jak w innej kulturze przekonanie o przynależności do narodu wybranego, czy oczekiwanie na mesjasza (przypomnę: mesjasz to człowiek, który z nadprzyrodzoną pomocą zegnie karki innych narodów, a wywyższy nasz, by panował).
    Osobnym przypadkiem jest islam, o czym codziennie przekonują się kobiety, innowiercy – w tym wyznawcy rywalizujących odmian – sunnici i szyici, konwertyci, czy osoby LGBT. Najbardziej drastyczne jest pytanie o Żydów, odpowiedź na serio może zabrzmieć: musi być wielka wojna i wszystkich ich trzeba zabić! To niestety autentyk, usłyszany od sympatycznego, zawsze uśmiechniętego Egipcjanina, od dwudziestu lat mieszkającego w Polsce, gdzie – podobnie jak w Egipcie – Żydów jak na lekarstwo. Obawiam się, że to pars pro toto.

  29. Lubicz56
    Ma pan rację. Niejaki pan „jakowalski ” tak się zapędził w dyskusji że nie tylko pomylił wojnę domową w Rosji z wielkim głodem na Ukrainie za Stalina, ale obwinił o to Polaków podając za przyczynę wojnę polsko- sowiecką z lat 1919-20. Po prostu piękny „kwiatek”, żeby było tego mało przepisał propagandę komunistyczną z lat PRL-u dotycząca polityki Piłsudskiego względem wschodniego sąsiada.

  30. @Malgorzata777 @mały fizyk

    Zaprzeczanie faktom przedstawionym przez jakowalskiego nie spowoduje, ze się zmienią.

  31. Większych bredni dawno nie czytałem.

    Dzięki takim tekstom pis będzie rządził wiecznie – niestety.

    Za porównywanie Polaków do Niemców na skalę przemysłową mordujących Żydów i Słowian powinna być odpowiedzialność karna.

    Podobnie porównanie walczących Polaków w czasie II wojny światowej do dzisiejszych „uchodźców” – z wielu powodów obraża logikę i świadczy o poziomie inteligencji autora.

    Co do przyjmowania tzw. uchodźców: najpierw należałoby zdefiniować co autor rozumie przez ten termin.

    Później postawić pytania, np. czy jeśli do Europy zechce wjechać 1, 5, 100, 500 milionów to czy i kiedy powiedzieć stop.

    Co do islamu: fakty dotyczące tej religii i jej wyznawców są jakie są i zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni (stosunek do nie muzułmanów, do innych odłamów, do kobiet, do homo itp. itd.).
    W mojej subiektywnej ocenie wyznawcy tej religii znajdują się na etapie przynajmniej kilkuset lat do tyłu w porównaniu do dzisiejszych krajów – czy to się nam podoba czy nie – wywodzących się z kręgów kultury chrześcijańskiej.
    Biorąc pod uwagę, że w krajach muzułmańskich jedyne czego się uczą to wersy koranu na pamięć, nie wydaje mi się, iż kiedykolwiek osiągną poziom rozwoju naszej cywilizacji (w sferze różnych aspektów wolności jednostek, technicznej, kulturalnej, sportowej etc.).

  32. Jak Jarosław przykręci śrubę to sami zaczniemy sprawdzać czy nie da sie w lutym dpołynąć z rodziną na Bornholm na dmuchanym materacu. I wtedy może okazać się że my to takie samo mięso jak to kóre się topi w Morzu Śródziemnym.

  33. Od kiedy pamiętam zawsze brzydziła mnie homofobia ,antysemityzm i rasizm (w wydaniu kogokolwiek) dzisiaj dowiedziałem się od Pana Leszka Jażdżewskiego iż moja postawa podszyta jest tak naprawdę poczuciem wyższości cywilizacyjnej wobec Arabów (sic?!) (gdyż zasadniczo brzydzi mnie także rezanie dziewczynek i kamieniowanie homoseksualistów przez muzułmanów )
    A skoro odmawiam dzielenia oprawców na gorszych i lepszych ,winnych i mniej winnych/niewinnych ze względu na ich narodowość czy rasę to ani chybi rasistą być muszę . Ponadto dowiedziałem się od Pana Leszka Jażdżewskiego iż mordowanie ludzi(homoseksualistów) W MAJESTACIE PRAWA danego państwa różni się od nietolerancji z jaką w Polsce czasami spotykają się osoby homoseksualne jedynie stopniem ich „spektakularności” ….no cóż ,ocenę pozostawiam czytelnikom .

  34. Martin L
    1. Gdyby nie agresja Zachodu na Rosję Radziecką w latach 1920., w tym niesławnej pamięci wyprawa Piłsudskiego na wschód (obecną Ukrainę, konkretnie Kijów) w roku 1920, i związana z tym wojna domowa, to nie byłoby tego Głodu w Rosji i na Ukrainie.
    2. Wojna domowa w Rosji zakończyła się dopiero w roku 1924, a Rosja długo nie mogła po niej dojść do siebie. Polska prowadziła zaś w latach 1918-1939 politykę zdecydowanie wrogą Rosji Radzieckiej (a później ZSRR), a jej kulminacją była wyprawa Piłsudskiego na wschód w kwietniu roku 1920, która o mało co nie spowodowała w tymże samym roku utraty niepodległości przez Polskę. Tylko dlatego, że Zachód przerażony był wówczas perspektywą zwycięstwa rewolucji socjalistycznej w Polsce, to udzielił on ówczesnemu warszawskiemu rządowi poparcia militarnego, które pozwoliło na odparcie bolszewickiej ofensywy na Polskę, która to ofensywa była konsekwencją owej nieudanej wyprawy Piłsudskiego na Kijów i związanego z nią pościgu Armii Czerwonej za wycofującymi się z Ukrainy oddziałami Wojska Polskiego.
    3. Przyczyny Wielkiego Głodu w ZSRR (Wielki Głód na Ukrainie był przecież tylko częścią tegoż Głodu) nie są do dziś dobrze znane, a więc historycy nie są tu zgodni. Jak podaje Wikipedia, „Some scholars believe that the famine was planned by Joseph Stalin to eliminate a Ukrainian independence movement” („Niektórzy uczeni uważają, że głód został zaplanowany przez Józefa Stalina w celu wyeliminowania ukraińskiego ruchu niepodległościowego”), ale inni badacze mają w tym punkcie inne zdanie. Oficjalna pozycja ONZ oraz rządów USA, Rosji i Ukrainy jest zaś następująca: „Honouring the seventieth anniversary of the Ukrainian tragedy, we also commemorate the memory of millions of Russians, Kazakhs and representatives of other nationalities who died of starvation in the Volga River region, Northern Caucasus, Kazakhstan and in other parts of the former Soviet Union, as a result of civil war and forced collectivisation, leaving deep scars in the consciousness of future generation” („Honorując siedemdziesiątą rocznicę tragedii ukraińskiej, upamiętniamy pamięć milionów Rosjan, Kazachów i przedstawicieli innych narodowości, którzy zginęli z głodu w regionie Wołgi, na północnym Kaukazie, w Kazachstanie iw innych częściach dawnego Związku Radzieckiego, jako wynik wojny domowej i zmuszonej kolektywizacji, pozostawiając głębokie blizny w świadomości przyszłego pokolenia”) – deklaracja przyjęta przez ONZ dnia 10 listopada 2003 roku. Patrz też Douglas Tottle, „Fraud, Famine and Fascism: The Ukrainian Genocide Myth from Hitler to Harvard” (1987).
    4. Poza tym, to w samym tylko Kongo Belgowie wymordowali od 10 do 20 mln Murzynów, a tyle samo, jak nie więcej osób zginęło z głodu w okupowanym przez Brytyjczyków Bengalu, nie wspominając już o absolutnym wręcz Holocauście Tasmańczyków oraz o Holokauście Aborygenów australijskich i Indian amerykańskich.
    5. Poza tym, to Piłsudski nie tylko, że tą swoją niefortunną i wręcz idiotyczną wyprawą na Kijów o mało co nie spowodował utraty przez Polskę niepodległości już w roku 1920, to później był on sojusznikiem Hitlera (np. te częste wizyty Goeringa, człowieka numer dwa III Rzeszy w sanacyjnej Polsce, a później Hitler osobiście uczestniczył w uroczystej mszy żałobnej po Piłsudskim, która odbyła się w Berlinie po śmierci polskiego dyktatora), utworzył na wzór niemiecki obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej i był architektem klęski wrześniowej. To są fakty, a z nimi się nie dyskutuje.

  35. mały fizyk 25 maja o godz. 11:54 37226
    A kto, jak nie ty, napisał te słowa 25 maja o godz. 9:41 (37217) – „Ciekawe czemu jakowalski pisze nie na temat? Przecież tu chodzi o polactwo”?

  36. @jakowalski
    26 maja o godz. 9:13 37242

    Jak bys przeczytal artykul pod ktorego blogiem piszesz, to bys wiedzial co to jest polactwo.

  37. Mad Marx 25 maja o godz. 10:53 37222
    Na jednego żołnierza frontowego przypada od ponad 100 lat zawsze co najmniej kilka osób, które choć nie biorą bezpośredniego udziału w walce, to czynnie wspierają logistycznie tego żołnierza: żywią go i poją, ubierają, leczą, zaopatrują w broń i amunicję, mapy, pieniądze etc. Poza tym, to dlaczego nie liczysz tu żołnierzy regularnej armii, w tym żołnierzy I i II Armii LWP, czyli obecnych „żołnierzy wyklętych”, którzy w pościgu za wrogiem doszli aż do Berlina i tam zatknęli i to na samej Bramie Brandenburskiej, polski sztandar?
    Podobnie jest z żołnierzami tzw. Państwa Islamskiego (ISIS) – ich są już setki tysięcy, ale za nimi stoją setki milionów popierających ich muzułmanów. Świat nie jest zaś muzułmański, gdyż muzułmanie nie posiadają technologii i organizacji pracy, a więc „know how” niezbędnej do jego podbicia. Złoty okres islamu skończył się bowiem mniej więcej wraz z zajęciem w roku 1492 Grenady przez Królów Katolickich (Los Reyes Católicos) czyli przez Izabelę i I Katolicką i Ferdynanda II Katolickiego.

  38. Malgorzata777 25 maja o godz. 17:34 37232
    To było ad personam. 🙁 A co masz do powiedzenia ad rem?

  39. Lubicz56 25 maja o godz. 19:33 37234
    Zostały ci już tylko, jak „Małgorzacie”, pseudoargumenty ad personam? No cóż, prawda cię w oczy kole, a więc zachęcasz do cenzury, ale uważaj, bowiem ty też możesz paść jej ofiarą. I na koniec – zbanować można w Sieci tylko nick, a nie osobę tegoż nicka używającą. To nie są już bowiem czasy GUKPPiW, które ty z takim sentymentem wciąż wspominasz. 😉

  40. mały fizyk 26 maja o godz. 9:18 37243
    „Polactwo” jest obelżywym określeniem Polaków, szczególnie zagranicą. Tak jak np. „Polacks” (l. poj. „Polack”, z niemieckiego Pollack, Polacke), czyli pejoratywne i obraźliwe określenie w stosunku do Polaków używane na zachodzie Europy i w USA. W amerykańskim angielskim stosuje się „Polack”, po niemiecku używa się określenia „Polacke” lub „Pollack”, w języku niderlandzkim określenie to brzmi natomiast „Polak”. Określenie „Polack” przyjęło się także w innych krajach tzw. Zachodu, czyli wśród naszych obecnych „sojuszników” z UE i NATO, a po wojnie także w USA, gdzie zostało przeniesione wraz z tzw. Polish jokes przez niemieckich emigrantów z Europy, zwłaszcza tych, którzy zostali wysiedleni ze Śląska, Pomorza i Prus Wschodnich w wyniku układu powojennego. Imigranci ci powielali uprzedzenia do Polaków, mające swoje korzenie m.in. w propagandzie nazistowskiej. Powtarzasz więc kłamstwa nazistowskiej propagandy ku radości dra Goebbelsa, który nie przypuszczał chyba, że jego propaganda będzie żywa w XXI wieku wśród Polaków. 🙁

  41. @jakowalski
    26 maja o godz. 9:48 37247

    Mylisz „Polacks”, Pollack, Polacke itp. z polactwem (vide artykul). Albo jest za glupi, by ta roznice zobaczyc 🙁

  42. Kolejny „incydent” z udziałem Religii Pokoju:
    Egipt. Atak na autobus z chrześcijanami. Media: zginęły 23 osoby, drugie tyle rannych
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21866859,atak-na-autobus-z-chrzescijanami-w-egipcie-media-zginely-23.html#MTstream

  43. mały fizyk 26 maja o godz. 10:45 37248
    „Polactwo” wzięło się z „Polacks”, „Pollack”, „Polacke” etc. I nie obrażaj mądrzejszych od siebie.

  44. @jakowalski
    26 maja o godz. 11:54 37250

    Poniewaz nadal udajesz glupa (a moze nie?), wytlumacze ci to jak „zwyklemu Polakowi”. Polactwo (vide artykul) okresla „lepszy sort”, „prawdziwych Polakow” itp.

    A jak ci sie polactwo nie podoba (wymyslone przez Ziemkiewicza!) to proponuje np. „naziolski sort” 😉

  45. mały fizyk 26 maja o godz. 12:04 37251
    „Polactwo” jest wyraźnie obraźliwym określeniem Polaków i wyraźnie pochodzi od innych obraźliwych określeń dla Polaków, rodem głównie z USA. Ziemkiewicz przecież od dawna nienawidzi Polski i Polaków, a określenie „polactwo” wymyślił on dawno temu, w roku 1995, kiedy to jako pracował on jako stażysta (stypendysta) w krajowym biurze kongresowym Partii Republikańskiej i wydziale prasowym stanowej partii republikańskiej w Seattle.

  46. Tymczasem w USA do piekła udał się niejaki „Zbig” Brzeziński, nieformowalny rusofob, zwolennik kontynuacji zimnej wojny a zapewne też i III wojny światowej jako „krucjaty” antykomunistycznej a przede wszystkim twórca islamskiego ekstremizmu (Taliban), który miał w jego planach walczyć z ZSRR w Afganistanie, ale szybko zwrócił swe ostrze ku Zachodowi. Wstyd mi, że jest (był) on moim rodakiem. 🙁

  47. @jakowalski

    Ad rem? Wolne żarty, impossibilium nulla est obligato 🙂

  48. Lubicz
    Co niemożliwego masz tu na myśli?

  49. Lubicz
    Jak na razie,to stać jest ciebie tylko na chamsie ataki ad personam, np. ten: Lubicz56 25 maja o godz. 19:33 37234
    @All
    Kommentator podpisujacy się „jakowalski” to zwkły zawodowy hejter usiłujący rozwalić każdą dyskusję i zdyskretydować każdego inaczej myślącego na wielu forach nie tylko w „Polityce”. Wszędzie go pełno, także na prawicowych forach ale tylko na tych gdzie jeszcze nie dostał bana za głupotę. Tam się nikt, w odróżnieniu od np. „Polityki”, z takimi nie patyczkuje. Kop w czery litery i po balu. Polecam uwadze naszego Gospodarza.

    Przypominam ci więc „Nowe zasady publikacji komentarzy” („Polityka” 20 października 2009):
    1. Zapoznaj się dokładnie z Regulaminem serwisu i przestrzegaj jego zasad.
    2. Pamiętaj, że nie jesteś anonimowy w sieci. Ponosisz odpowiedzialność prawną za swoje wypowiedzi, które naruszają dobra osobiste innych osób. Twoje wpisy naruszające zasady komentowania i Regulaminu będą usuwane. A w szczególności te, które:
    a. Zawierają groźby, treści wulgarne, obsceniczne, nienawistne, agresywne, dyskryminujące i inne tego rodzaju;
    b. Obrażają i deprecjonują inne osoby ze względu na ich pochodzenie, wykonywany zawód, przekonania, wyznanie, światopogląd, wiek, płeć czy orientację seksualną;
    c. Dotykają prywatności innych osób, naruszają ich godność, dobra osobiste, prawa autorskie i inne dobra prawem chronione;
    d. Zawierają oskarżenia, które nie są podparte dowodami w postaci ustaleń prokuratury czy wyroków sądów;
    e. Są niezgodne z obowiązującym prawem, zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami;
    f. Zawierają wiadomości z prywatnymi adresami poczty elektronicznej, danymi osobowymi i teleadresowymi innych osób;
    g. W odniesieniu do innych uczestników dyskusji posługują się nazwiskiem, zamiast nickiem lub imieniem;
    h. Są „nie na temat”, tzn. nie odnoszą się do tematu artykułu/wpisu blogowego lub poruszanych w nim wątków
    i. Zawierają materiały i linki reklamowe lub są „łańcuszkami szczęścia”;j. Są napisane wielkimi literami, są powtórzeniem komentarza napisanego wcześniej (zakaz floodowania), są obszernym cytatem.
    http://www.polityka.pl/opolityce/1508316,1,zasady-publikacji-komentarzy.read

  50. jakowalski
    27 maja o godz. 7:22

    A apropos dyskusji ad rem, to fakt, że możesz pisać swoje obraźliwe i głupie komentarze w wolnej Polsce zawdzięczasz także temu wielkiemu Polakowi, którego tutaj nazywasz „nieformowalnym rusofobem”. Nota bene, nie ma w języku polskim terminu „nieformowalny”. Jeśli już, to tylko i wyłącznie niereformowalny. Tak więc, skoro już domagasz się merytorycznej dyskusji to najpierw opanuj podstawowe w takim wypadku narzędzie, jakim jest język (domyślam się, że ojczysty).

  51. @jakowalski , o Zbigu dobrześ napisał . Od rana w TVN 24 tzw. elity łkają . Jaką to stratę ponieśliśmy . Znaczy się Polska . Pod artem o klanie Brzezińskich , który jest jak z czytanki w szkółce niedzielnej , tzw. wyjechani za Atlantyk , chwalą Zbiga za antykomunizm . Zyta i „legionista ” .
    Przypomnę , że doktryna Brzezińskiego Wolfowitza przewidywała i przewiduje , że „Polska jest najlepszym terenem do wojny z Rosją ”
    Zbig był też twórcą mudżahedinów , ( klony Al kaida , Isis )
    oraz polityki USA która daje nam MILIONY uchodżców !
    Oni za Wielką Wodą maja spokój . Świat , „dzięki ” tym doktrynom , mimo 20 lat od upadku ZSRR jest tylko gorszy!
    Przypomnę „dokonania” – Jugosławia , Afganistan, Irak , Syria , Libia , Jemen , Sudan .
    Zbig był niewątpliwie mądrzejszy niż wybitni psychopaci jak McCain , gen. Breedlove , czy jakiś inny kolo z jankeskiego rządu , który był wyskoczył z okna psychuszki z okrzykiem „Ruscy idą ” .
    Tym niemniej całe spektrum tzw. „wolnej prasy” – czyli mediów bankstersko-militarnych , szaleje nadal .
    Od Washington Post , poprzez CNN , ABC , NYT, Fox .
    Jeden zlew z którego my mamy wypić brudy . Co zresztą ochoczo czynią postsolidaruchowate rządy .
    ps. Prezes K. odważył się powiedzieć w Radiu Katowice o „niebywałych naciskach” USA na Polskę .
    W portalu „Kresy” wyjaśniają w czym rzecz .
    1. Mieliśmy po cichu dawać broń ciężką Ukrom .
    2 Zablokowano projekt ustawy o 11 lipca jako dniu pamięci o banderowskim ludobójstwie .
    Przeszło jako uchwała , łagodniejsza w wymowie .
    Tym niemniej za takie „demokratyczne” numery jak ostrzał Donbasu czy ostatnio blokadę rosyjskojęzycznych mediów społecznościowych Ukry dostali ruch bezwizowy .
    Ale to TYLKO z powodu znacznie lepszego materiału ludzkiego/roboczego niż miłujący pokój islamiści .
    W końcu ktoś musi pracować w emeryckiej Germanii .

  52. Lubicz56 27 maja o godz. 11:15 37257
    To, że ja mogę pisać tu komentarze, także takie, które ci się nie podobają, zawdzięczam tym, którzy wynaleźli Internet i Gorbaczowowi, który zapoczątkował upadek ZSRR, a nie Brzezińskiemu. Poza tym to Polska nie jest dziś wolna, jako że jest ona protektoratem USA (NATO!) i Watykanu, ekonomicznie zależna jest ona od Niemiec a politycznie także i od Francji (poprzez UE).
    I oczywiście miałem na myśli „niereformowalny”. Nieformowalny może być zaś np. dysk komputerowy. Ze słownika języka polskiego: nieformowalny – nie dający się (s)formować, niemożliwy do (s)formowania.
    Jak to się mówi, przyganiał kocioł garnkowi. 😉

  53. Lubicz56 27 maja o godz. 11:15 37257
    Także: http://scrabblemania.pl/NIEFORMOWALNY
    „TAK , słowo NIEFORMOWALNY jest dopuszczalne”.

  54. @jakowalski
    26 maja o godz. 18:54 37252

    „Polactwo” jest wyraźnie obraźliwym określeniem…”

    Zgadzam sie. Ale nie na Polakow (jako narod) a tylko do tej ich czesci co sie sama zwie „prawdziwymi Polakami” itp.

    Cytat z artykulu:
    „Polactwo (copyright by Rafał Ziemkiewicz) nie tylko musi kopnąć Araba, ale musi poczuć się od niego lepszym.”

  55. @jakowalski
    Pieprzenie o piekle, do którego ponoć udał się Zbigniew Brzeziński, to zapewne nie jest chamski atak ad personam, tylko uzasadniona, ekspercka krytyka. Widocznie świetnie znasz działalność i poglądy tego zasłużonego Polaka i Amerykanina, przeczytałeś jego książki, przestudiowałeś dokumenty, przeanalizowałeś sytuacje w których odegrał wiodące role. I zapewne, jako dla obiektywnego obserwatora, bez znaczenia jest dla takiego znawcy, to że bezlitośnie obnażał polityczną, intelektualną i moralną nędzę dobrej zmiany.
    Co ty k… wiesz o wstydzie?

  56. mały fizyk 27 maja o godz. 14:26 37261
    Co złego widzisz w byciu prawdziwym Polakiem?

  57. „Co złego widzisz w byciu prawdziwym Polakiem?”

    Bo ci co sie sami tak nazywaja, naleza do polactwa, czyli naziolskiego sortu.

  58. PS. Prawdziwyn Polakiem jest dla mnie ktos, ktory swoim wlasnym dobrym przykladen (i bez samochwalenis sie) przyczynia sie do tego, ze inni (szczegolnie za granica) z podziwem mowia: „to jest prawdziwy Polak”. Takich Polakow mielismy (i mamy) nadal. Ale ci, co sie sami od pewnego czasu „prawdziwymi Polakami” mienia, na pwewno nie naelza do nich.

  59. W Polsce faszystów nie brakuje, tylko ślepy tego nie widzi.
    A najczęściej rżnie głupa.
    Wśród faszystów byli i są „mili i fajni” ludzie z sąsiedztwa.

    fascism – extreme authoritarian, oppressive, or intolerant views or practices.

  60. lemarc
    27 maja o godz. 20:59 37266
    W Polsce głupków nie brakuje, tylko ślepy tego nie widzi.
    Np. mamy w Polsce głupka o nicku „le marc”. 😉

  61. mały fizyk
    27 maja o godz. 19:05 37265
    Dla mnie Polakiem nie jesteś, jako że pogardzasz Polakami.

  62. mały fizyk 27 maja o godz. 18:50 37264
    Uważam się za Polaka, a nie za nazistę. I co ty na to? Dlaczego zrównujesz Polaków z nazistami i obrażasz ich tym samym? Dlaczego na tym blogu wyżywają się polakożercy?

  63. @jakowalski
    28 maja o godz. 7:25 37269

    Niestety ludzilem sie nadzieja, ze tylko udajesz glupa 🙁

  64. mały fizyk
    Pan Kowalski niestety jest mistrzem wypisywania bzdur dla samych bzdur. Przepisał teraz propagandę komunistyczną dotycząca Piłsudskiego. Dokładna propaganda ze szkoły średniej z czasów PRl-u. Wychodzi z jedną tezą by później temu sobie zaprzeczyć i nie widzi w tym braku logiki.

  65. Jak łatwo jest zostać ‘blogierem’ – niepotrzebna jest znajomość faktów historycznych – wystarczy powtarzać bezmyślnie utarte slogany np. ‘polski antysemityzm’…
    Antysemityzm istniał nie tylko w Polsce – tak samo jak antypolonizm nie tylko wśród Żydów…
    Wszędzie tam gdzie przy ogólnej biedzie dwie grupy ludności walczą o skromne dostępne środki utrzymania, występują antagonizmy i wzajemne oskarżania o dyskryminację.
    Co do uchodżców – ludzi uciekających przed wojną i masowymi morderstwami należy uznać za uchodżców i należy im pomóc.
    Nielegalni emigranci zarobkowi szukający lepszych warunków bytowych powinni być deportowani.
    Żadne państwo nie ma obowiązku przyjmować wszystkich przybyszów a pochodzenie i wyznawana religia nie mają najmniejszego znaczenia.
    A co do ‘Jakowalski’ – ten pan ewidentnie pracował kiedyś w rozgłośni radia Erywań – fakty historyczne interpretuje według wykładni byłego ZSRR.

  66. Martin L
    1. Przecież to są fakty, że Piłsudski swoją niefortunną i wręcz idiotyczną wyprawą na Kijów o mało co nie spowodował utraty przez Polskę niepodległości już w roku 1920, że w roku 1926 zdobył on władzę nielegalnie, w drodze wojskowego puczu, a więc łamiąc Konstytucję RP, że był on sojusznikiem Hitlera (np. te częste wizyty Goeringa, człowieka numer dwa III Rzeszy w sanacyjnej Polsce, a później Hitler osobiście uczestniczył w uroczystej mszy żałobnej po Piłsudskim, która odbyła się w Berlinie po śmierci polskiego dyktatora), że utworzył on na wzór niemiecki obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej i że był on architektem klęski wrześniowej. Tak twierdzą nie tylko komuniści, ale także socjaliści oraz narodowi demokraci, zwolennicy Dmowskiego, któremu zawdzięczamy, obok Lenina, odzyskanie przez Polskę niepodległości w roku 1918.
    2. Konkretnie, w którym miejscu ja sobie zaprzeczam?

  67. mały fizyk 28 maja o godz. 8:29 37270
    Z braku argumentów ad rem, zostały ci już tylko pseudoargumenty ad personam. 🙁

  68. Martin L
    Piłsudski był polskim Mussolinim – socjalistą, który został faszystą. Stąd też upamiętnianie jego pamięci, poprzez stawianie mu pomników, nazywanie szkół i wyższych uczelni jego imieniem jest naruszaniem prawa karnego, jako że art. 256 Kodeksu karnego głosi, że:
    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
    Dalej – Polska za rządów Piłsudskiego i jego następców była zaś państwem stanu wyjątkowego, a każdy obywatel mógł być tam wtrącony do obozu koncentracyjnego decyzją administracyjną, od której nie było odwołania, czyli zupełnie jak w nazistowskich Niemczech. Jednakże to, że Polska w latach 1926-1939 nie była demokracją, a tylko dyktaturą militarną i państwem stanu wyjątkowego, nie przeszkadzało takim zachodnim demokracjom jak Anglia czy Francja w zawieraniu z nią sojuszów. Takie są fakty.

  69. @jakowalski
    29 maja o godz. 8:26 37274

    Glupi to na pewno tez jestem. Ale wydaje mi się, ze przynajmniej wiem, w których dziedzinach i od których granic. Marzy mi się poziom „głupoty” osiagniety przez Sokratesa („Wiem, ze nic nie wiem”). No coz, pomarzyć można.

    Na szczęście nie ma symetrii miedzy nami. Bo ja staram się być krytycznym rationalista (K.Popper), tzn. szukam i przyjmoje do wiadomości fakty, które obalają moje wcześniejsze przekonania. Wedlug Popera ZADNEJ teorie (a na pewno już zadnej ideologii) nie można udowodnić. Wiec, po co się udowadnianiem zajmować? Postep polega dla mnie nie w odkrywaniu (ostatecznej) prawdy, tylko w obalaniu nieprawdy (czy kłamstwa). To nas odroznia.

    PS. A gdybym (nieopacznie) napisał, ze jesteś madry? Tez bys się zarzekal, ze to jest ad personam 😉

  70. @jakowalski

    Podam jeszcze przyklad twojego „odmiennego” podejscia poznawczego.

    Wzbraniasz sie przyjac do wiadomosci, ze w dzisiejszej Polsce sa Polacy („z krwi i kosci”), ktorzy sa nazistami, antysemitami, homofobami itp. Bo nie moze byc, czego w twojej teorii nie powinno byc. A kiedy ja nazywam ich po imieniu, insynuujesz, ze obrazam (pogardzam, nienawidze) wszystkich(?) Polakow.

    Tej tezy nie mozesz udowodnic. Ale ja, wskazujac jednego jedynego takiego Polaka, moge ja obalic.

  71. mały fizyk 29 maja o godz. 14:18 37277
    A dlaczego uważasz, że każdy ma mieć takie same poglądy jak ty, że nikomu nie wolno jest być nazistą, antysemitą (czytaj antysyjonistą) czy też homofobem? Gdzie podziała się u ciebie tolerancja i zrozumienie dla zasady wolności poglądów i słowa? Pokaż mi też chocby jednego Polaka nazistę, antysemitę czy homofoba. Założę się, że to będzie tylko nazista, antysemita czy homofob według twojej definicji. 🙁

  72. @jakowalski
    29 maja o godz. 16:53 37278

    To jest kompletnie nie na temat i znowu insynuacja. Nie mam zamiaru o tym dyskutowac.

  73. mały fizyk 29 maja o godz. 12:25 37276
    1. Popper nie jest dla mnie autorytetem, ze względów wyłożonych poniżej, a więc na nic tu twoje powoływanie się na niego. Popper był bowiem skrajnym pesymistą i nihilistą, negującym sens uprawiania nauki. Skoro twierdził on, że żadnej teorii nie można udowodnić, to znaczy też, że nie można udowodnić także i jego teorii głoszącej, że żadnej teorii nie można udowodnić, a więc przyznał on, iż głosił on nieudowadnialne brednie. 😉 Postęp nie polega bowiem na obalaniu nieprawdy, a tylko na zbliżaniu się do idealnej, czyli pełnej wiedzy. Einstein wcale np. nie obalił teorii grawitacji Newtona, a tylko ją uogólnił na wielkie masy i prędkości.
    2. Poza tym, to definicja ataku ad personam jest taka, że jest to pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant (tu konkretnie ty) porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że poglądy oponenta są fałszywe. Dodatkowo obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane argumenty. Artur Schopenhauer w swoim dziele „Die eristische Dialektik” („Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów”) wymienia argumentum ad personam jako ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną.

  74. mały fizyk 29 maja o godz. 17:03 37279
    No cóż, zabrakło ci biedaku umysłowy argumentówad rem. 🙁

  75. mały fizyk
    Ale nie martw się, gdyż do takich jak ty należy podobno Królestwo Niebieskie!

  76. @jakowalski

    „Pokaż mi też chocby jednego Polaka nazistę, antysemitę czy homofoba.”

    No, to zacznij udowadniac, ze zaden Polak nie jest nazista, antysemita czy homofobem. I to 38 milionow razy 🙂

    Znasz „Ananke” Lema: „Wchodzac w stan informacyjnego zadluzenia, czyli przestajac byc maszyna czasu realnego, komputer zagluszyl sie sam…”

    Od kiedy twoj mozg przestal byc „maszyna czasu realnego”?

  77. mały fizyk 29 maja o godz, 14: 18 37277
    Uściślę tylko, że Einstein nie obalił fizyki Newtona, a „tylko” uogólnił mechanikę Newtona swoją szczególną teorią względności (STW), a teorię grawitacji Newtona swoją ogólną teorią względności (OTW). Wcale zaś nie znaczy to, że teorie mechaniki i grawitacji Newtona były błędne, że Einstein je „sfalsyfikował”, jako że są one prawidłowe odpowiednio dla relatywnie niskich prędkości i mas nie będących ani bardzo małymi ani też bardzo wielkimi. Ale aby to zrozumieć, to nie można być, jak Popper, tylko filozofem, na dodatek nader mętnym i wrogim nauce. Znajdź sobie więc lepszego mistrza, mały fizyku!

  78. mały fizyk 30 maja o godz. 8:28 37283
    Według mojej definicji nazisty, antysemity czy homofoba, to żaden Prawdziwy Polak nim nie jest.
    Poza tym, to ty żyjesz w popperowskiej krainie fantazji, negacji rzeczywistości i wrogości do nauki, a nie ja. 😉

  79. @jakowalski
    30 maja o godz. 8:36 37285

    „Według mojej definicji nazisty, antysemity czy homofoba, to żaden Prawdziwy Polak nim nie jest.”

    Maslo maslane, czyli tautologia.

  80. PS:
    Jeżeli chcemy, aby imigranci z Bliskiego wschodu walili do nas drzwiami i oknami, tak jak do Niemiec, to musimy wprowadzić w Polsce relatywnie wysokie w porównaniu do naszych cen, a więc co najmniej tysiąc złotych netto na osobę, zasiłki dla bezrobotnych, wypłacane bezterminowo, co razem z 500+ spowoduje, że ubogie wielodzietne rodziny z Bliskiego Wschodu zaczną się u nas na stałe osiedlać. 5-osobowa rodzina mogłaby wtedy liczyć na 3500 złotych miesięcznie, za co w Polsce da się takiej rodzinie wyżyć, szczególnie na prowincji. Oczywiście, Polacy musieli by otrzymywać takie same zasiłki.

  81. mały fizyk 30 maja o godz. 9:54 37286
    Każda definicja jest z definicji tautologią, jako że w końcu zawsze dochodzimy do tego, że definiuje ona samą siebie (nieuniknione błędne koło), np. punkt definiuje się w geometrii jako „bezwymiarowy obiekt geometryczny”, czyli że do zdefiniowania obiektu geometrycznego używa się pojęcia geometrii, jako gałęzi matematyki zajmującej się obiektami geometrycznymi. Z kolei definicja obiektu bezwymiarowego jest taka, że jest obiekt nie posiadający żadnego wymiaru, czyli że znów mamy tu do czynienia z tautologią i błędnym kołem w definiowaniu, które uniknąć można tylko wprowadzając tzw. pojęcia pierwotne, które nie są definiowane z użyciem formalizmu matematycznego, ale to oznacza przecież z kolei, że matematyka w ten sposób przestaje być nauką ścisłą i zbliża się do teologii, z jej niedefiniowalnymi i niepodważalnymi dogmatami.
    Inny przykład:
    Sepulka – l. mn. sepulki, odgrywający doniosłą rolę element cywilizacji Ardrytów (ob.) z planety Enteropii (ob.). Ob. sepulkaria.
    Sepulkaria – l. poj. sepulkarium, obiekty służące do sepulenia (ob.).
    Sepulenie – czynność Ardrytów (ob.) z planety Enteropii (ob.). Ob. sepulki.”
    — Stanisław Lem, „Dzienniki gwiazdowe” – Podróż czternasta.

  82. @jakowalski

    Tyle tylko, ze Lem nie mylil igraszek intelektualnych z poznawaniem rzeczywistosci.

  83. @jakowalski
    30 maja o godz. 8:33 37284

    „Uściślę tylko, że Einstein nie obalił fizyki Newtona, a „tylko” uogólnił…”

    Kompletnie niedoceniasz fundamentalnych roznic miedzy tym theoriami. Newton opisuje przestrzen/kosmos jako trojwymiarowy, plaski i nieskonczony z niezalezna osia czasu. W tej przestrzeni dziala sila grawitacji. Przestrzen/kosmos Einsteina jest czterowymiarowa (czasoprzestrzen), zakrzywiona in w niektorych przypadkach nawt skonczona. Nie ma zadnej sily grawitacyjnej (jest tylko krzywizna przestrzeni). Te theorie sa fundamentalnie roznen. Nie ma zadnego „uogolnienia”. Bo gdzie? I nie ma znaczenia, ze wyniki obliczen obu theorii sa w pewnych skalach nawet identyczne.

    Theoria Newtona zostala przez pomiary sfalsyfikowana (np. nie moze wytlumaczyc zakrzywienie promieni swietlnyc w poblizu slonca). Theoria Newtona (o wlasciwosciach przestrzeni) jest falszywa. W jakim sensie theoria Einsteina okaze sie w przyszlosci falszywa, nie wiemy.

    Nota bene. Einstein byl zwolennikiem definicji naukowych teorie przedstawionej przez K.Poppera. Sam podal eksperymenty, ktore mialyby sfalsyfikowac jego theorie.

    A o krytycznym racjonalizmie poczytaj sobie tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Krytyczny_racjonalizm . Bo twoje wywoda o Popperze sa tylko smieszne.

  84. mały fizyk
    Różnice pomiędzy fizyką Newtona i Einsteina uwidaczniają się tylko przy bardzo wielkich prędkościach i bardzo wielkich masach, a wiec w praktyce interesują one tylko specjalistów. W praktyce nie interesuje nas zresztą natura czasoprzestrzeni, ale obliczenie wyników konkretnego działania w tejże czasoprzestrzeni, np. drogi potrzebnej na zatrzymanie samochodu o masie 1 tony jadącego z prędkością 50 km/h, a tu fizyka Newtona sprawdza się praktycznie w 100%.
    Dalej – nie jest też prawdą, że teoria mechaniki Newtona (po polsku NIE piszemy „theoria”) została sklasyfikowana przez pomiary, jako że dla prędkości i mas, z którymi stykamy się na codzień, ta teoria daje wyniki całkowicie zgodne z wynikami pomiarów (uwzględniając nieuniknione w praktyce błędy pomiaru i błędy wynikające z zaokrągleń w rachunkach). Tak więc NIE jest prawdą, że fizyka Newtona jest fałszywa, jako że jest ona prawdziwa w ściśle określonych warunkach, tak jak każda inna teoria naukowa.
    Dalej – Einstein był niewątpliwie wybitnym fizykiem, ale nie był on wybitnym filozofem, jako że nie potrafił on zrozumieć filozoficznych konsekwencji mechaniki kwantowej – stąd te jego powiedzenie o Panubogu, który nie gra w kości (“god does not play dice with the universe”), jako że Einstein nie mógł pogodzić się z tym, że zjawiska na poziomie subatomowym maja naturę przypadkową (dokł. stochastyczną) a więc podlegają one prawom statystyki matematycznej.
    A co do Poppera to wiadomo, że jego filozofia jest wewnętrznie sprzeczna, a więc „nie trzyma się ona kupy”, jako iż twierdził on, że żadnej teorii nie można udowodnić, ale to przecież znaczy też, że nie można udowodnić także i jego teorii głoszącej, że żadnej teorii nie można udowodnić, a więc przyznał on sam, iż głosił on nieudowadnialne brednie, tak jak to zresztą głosiło i dalej głosi ogromna większość zawodowych filozofów.
    Co zaś do Lema, to wybacz, ale to ja tu raczej jestem ekspertem w tej dziedzinie, zaś Lem, jak wiadomo, uwielbiał kpić z filozofów i nauki „akademickiej” – „Acht und achtzig Professoren und Vaterland, Du bist verloren“ (przypisywane Bismarckowi).
    Szalom!

  85. @jakowalski
    30 maja o godz. 20:52 37291

    Powtarzasz sie, bo nic nie zrozumiale 🙁

  86. mały fizyk 30 maja o godz. 21:26 37292
    Wyjaśniam ci to wszystko raz jeszcze bardziej przystępnie (poglądowo), gdyż nic nie zrozumiałeś z tego, co ci napisałem wcześniej. 😉

  87. @jakowalski

    Czytaj i ucz sie (np. o fizyce), a nie zgrywaj. No, chyba ze juz wszystko wiesz. I to lepiej od aktualnie w nauce uznawanych swiatowych autorytetow 😉

  88. mały fizyk
    Obawiam się, że na fizyce znam się znacznie lepiej niż ty, choć jestem tylko inżynierem interesującym się fizyką.

  89. mały fizyk
    Argument odwołujący się do autorytetu czyli argumentum ex auctoritate jest argumentem pozamerytorycznym, jako że autorytety mogą się mylić, a ich wybór jest na ogół mocno arbitralny. Oto przykład odwołania się do autorytetu: „Według mojego lekarza ostatnie badania wykazały, że spożywanie kilku łyżeczek cukru dziennie może pomóc w walce z przeziębieniem”. Nasz rozmówca broni tu swojej opinii przez odwołanie się do autorytetu – źródeł bardziej wiarygodnych niż inne, czyli tak zwanych ekspertów, czyli gdy rozmówcy odwołują się do autorytetów lub ekspertów, powołując się na ludzi, o których sądzą, że ze względu na swoją pozycję mają oni dostęp do pewnych informacji o faktach lub mają szczególne kwalifikacje do wyciągania z nich wniosków. Na co dzień spotykamy bardzo wiele argumentów z autorytetu, a zarazem nie mamy często większego wyboru i na nich polegamy, ponieważ nie mamy ani czasu, ani pieniędzy, aby stać się biegłymi we wszystkich wymiarach naszego, jakże dziś złożonego życia.
    Inne przykłady argumentów z autorytetu to:
    – Recenzenci filmowi: „To musi być eden z dziesięciu najlepszych filmów roku”.
    – Organizacje: „Polskie Stowarzyszenie Lekarzy podtrzymuje to stanowisko”.
    – Naukowcy: „Badania wykazują, że…”.
    – Krewni: „Mój dziadek mówił, że …”.
    – Religia: „Biblia/Koran/Talmud mówi, że…”.
    – Czasopisma: „Zgodnie z artykułem z „Gazety Wyborczej, …”.
    – Profesorowie na uniwersytecie: „Właściwa interpretacja Platona jest taka, że …”.
    – Świadek w sądzie: „Moim zdaniem oskarżony…”.
    Można z łatwością rozszerzyć tę listę. Powinno być dla nas jednak oczywiste, że niektóre argumenty odwołujące się do autorytetu powinny być traktowane bardziej serio niż inne. Dlaczego? Otóż niektóre autorytety są bardziej ostrożne w wydawaniu opinii niż inne. Na przykład „Rzeczpospolita” czy „Le Monde Diplomatique” są o wiele bardziej skłonne do dokładnej oceny dostępnych świadectw przed wyrażeniem opinii niż na przykład „Super Express” czy „Fakt”. Artykuły o schizofrenii są na ogół lepiej oparte na badaniach, jeżeli są zamieszczone na stronie http://www.psychiatria.pl niż wtedy, gdy są umieszczane na prywatnej stronie internetowej. Nasi bliscy i krewni mają znacznie mniejsze szanse niż dziennikarze najważniejszych gazet, na systematyczną ocenę wypowiedzi i działań polityków.
    Powinniśmy też pamiętać, że z wielu powodów autorytety często nie mają racji, a ponadto, często się nie zgadzają ze sobą. Poniższe przykłady, pochodzące z książki „Eksperci twierdzą” („The Experts Speak”), są całkiem wyraźnym śladami omylności opinii ekspertów (Christopher Cerf i Victor Navasky, Villard Books, Nowy Jork 1998):
    – „Jest oczywiste dla wszystkich, że ziemia jest w środku wszechświata i wszystko porusza się wokół niej”. Ptolemeusz, Almagest, II w. n.e., str. 5.
    – „Natura przeznaczyła kobietom, aby były naszymi niewolnikami. Są one naszą własnością. Należą do nas, podobnie jak drzewo, które przynosi owoc, należy do ogrodnika. Jest szaleństwem domagać się równości dla kobiet! Kobiety są jedynie maszynami do produkcji dzieci”. Napoleon Bonaparte (1769-1821), s. 32.
    – „Odtwarzacze wideo nie będą w stanie utrzymać się na jakimkolwiek rynku dłużej niż sześć miesięcy. Ludziom wkrótce znudzi się patrzenie co noc na pudełko ze sklejki”. Darryl F. Zanuck (szef Twentieth Century Fox Studios), ok. 1946, s. 41.
    – „Jeśli częste palenie ma w ogóle znaczenie dla rozwoju raka płuc, to jego wpływ wydaje się naprawdę niewielki”. Dr WC Heuper (National Cancer Institute), cytowany w The New York Times, 14 kwietnia 1954, s. 228.
    Powyższe cytaty powinny przypominać nam, że musimy pozostać krytyczni, gdy nasz rozmówca powołuje się na czyjś autorytet. Musimy więc stawiać pytanie: „Dlaczego mamy wierzyć temu autorytetowi?”. Dokładniej zaś, należy sobie zadać następujące pytania:
    – Czy osoba, na której opinię powołuje się argumentujący, jest ekspertem w dziedzinie, do której należy rozpatrywany pogląd? Inaczej – ile wiedzy i doświadczenia ma ona w dziedzinie, o której mówi?
    – Czy ma ona dobry dostęp do szczególnie istotnych informacji?
    – Czy wypowiedź eksperta odpowiada jego przekonaniom? Czy nie ma podejrzeń, że jest on przekupiony lub szantażowany? Czy nie działa pod wpływem silnych emocji?
    – Czy wypowiedź eksperta została w argumentacji dobrze zrozumiana, poprawnie przytoczona, starannie zinterpretowana?
    – Jakie są opinie innych ekspertów?
    – Czy jest dostatecznie jasno sprecyzowane, czyje twierdzenia się przytacza?
    – Dlaczego powinniśmy polegać na jego zdaniu?
    Jeśli powyższe wymagania są naruszone, to mówimy o argumentum ad verecundiam (do nieśmiałości).
    Jeżeli zaś mamy do czynienia z dziennikarzem, to powinniśmy zadać siebie takie pytania jak:
    – Czy obserwował on opisywane przez niego wydarzenia bezpośrednio?
    – Czy był on świadkiem zdarzeń, czy tylko polega na zeznaniach świadków?
    – Jeżeli nie ma on informacji z pierwszej ręki, to za kim je powtarza?
    Ogólnie rzecz biorąc, powinniśmy bardziej ufać bezpośrednim obserwatorom niż źródłom pośrednim, które opierają się na poglądach innych. „Wprost” i „Newsweek”, to są, na przykład, źródła pośrednie, natomiast czasopisma badawcze, takie jak np. „Endokrynologia Polska” są bezpośrednimi.
    Ponadto, to powinniśmy sprawdzić, czy istnieje dobry powód, aby wierzyć, że dany autorytet nie dokonuje nadużyć i sam nie podlega skrzywieniom poznawczym lub manipulacjom oraz czy wśród czynników, które mogą wpływać na sposób przedstawiania uzasadnienia, są osobiste potrzeby, wcześniejsze oczekiwania, ogólne przekonania, postawy, wartości, teorie,i ideologie wyznawane przez dany autorytet? Mogą one przecież w sposób świadomy lub nieświadomy mieć wpływ na to, jak przedstawione zostało uzasadnienie podane przez dany autorytet.
    Na przykład, jeśli rektor uczelni publicznej zostanie zapytany, czy ograniczenia środków budżetowych na edukację są złe dla nauki, to z pewnością odpowie, że tak, i poda kilka dobrych na to powodów. Być może przedstawi także obiektywne spojrzenie na sytuację, ale ze względu na pełnioną przez niego funkcję, chcielibyśmy jednak zostać ostrzeżeni o możliwości, że starał się wskazać tylko te powody, które uzasadniają jego nieobiektywne przekonania. Przez stronniczość i uprzedzenia rozumiemy tu obecność silnych osobistych skłonności do uznania czegoś za dobre lub złe bez zapoznania się z tym, jak zostało uzasadnione. Skłonności te wpływają bowiem silnie na naszą zdolność oceny argumentacji. Ponieważ bardzo wiele czynników sprawia, że jesteśmy w pewnym stopniu stronniczy właściwie we wszystkim, co mówimy, nie możemy oczekiwać, że autorytety będą bezstronne. Możemy jednak spodziewać się u niektórych autorytetów mniejszej stronniczości niż u innych i możemy starać się to określić, poszukując informacji o tym, jak bardzo dany autorytet jest zainteresowany tematem ze względu na interes własny.
    Tak więc musimy zadać następujące pytania: „Czy dana osoba ma dobrą reputację i często wygłasza twierdzenia godne zaufania?”, „Czy już wcześniej powoływaliśmy się na autorytet danej osoby?”. Powinniśmy tu szczególnie ostrożnie oceniać osoby wypowiadające się w internecie, jako że w internecie każdy staje się „autorytetem”, ponieważ ludzie mogą głosić tam cokolwiek chcą, a ich wpisy zazwyczaj nie podlegają odgórnej ocenie przez ekspertów w danej dziedzinie.

  90. @jakowalski

    Krotka odpowiedz na twoj dlugi wywod: np. S.Hawkings jest autorytetem w fizyce. Ciekawe ile zrozumiales z jego ksiazek (pisanych nawet nie dla fizykow)? A jakowalski nie jest autorytetem w fizyce, bo wypowiada sie w internecie.

    PS. Jako inzynier(?) znasz sie pewno na obliczeniach. I tak argumentujesz w sprawie Newton vs. Einstein. Ale np. komputer robi obliczenia jeszcze lepiej, a na pewno nie zna sie na fizyce 😉

  91. mały fizyk 1 czerwca o godz. 21:03 37321
    Gdyby prof. Hawking był autorytetem w fizyce, to miałby on już dawno temu Nobla z tej dziedziny. Poza tym, to on jest raczej astronomem i matematykiem (ew. astrofizykiem, kosmologiem etc.) niż „klasycznym” fizykiem teoretycznym oraz zbyt często zmienia on zdanie i wypowiada się on autorytatywnie na tematy, w których jest on zupełnym laikiem, np. AI, podróże kosmiczne etc.
    Co do obliczeń, to poczytaj coś na temat tzw. zmiennego przecinka i związanych z tym niezbędnych zaokrągleń, czyli o tym, jak komputery radzą sobie z bardzo dużymi i bardzo małymi liczbami (przypominam, że zarówno rejestry komputera jak i jego pamięć są ograniczone) oraz dlaczego wynik dzielenia przez zero jest we współczesnej arytmetyce ścisłe zdefiniowany oraz na temat nieuniknionych w praktyce błędów pomiaru, które powodują, że mechanika Newtona wciąż obowiązuje w praktyce, poza naprawdę bardzo nielicznymi wyjątkami, jak to się mówi, potwierdzającymi regułę. Dalej, jeżeli prof., Hawking ma rację, a przypominam, że jest on dla ciebie autorytetem, to niedługo komputery będą znały fizykę lepiej niż ludzie. Już dziś wygrywają one przecież z nami w szachy i inne gry „planszowe”…

  92. @jakowalski

    koncze te dyskusje o fizyce. Bo sie od ciebie nic dla mnie nowego nie dowiem i nie naucze.

  93. mały fizyk 2 czerwca o godz. 8:55 37324
    Ogłaszam więc wszem i wobec moją wygraną w tym pojedynku i dziękuje Ci za to, że starałeś się dotrzymać mi kroku.

css.php