Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

4.08.2017
piątek

Napadnijmy na Niemcy

4 sierpnia 2017, piątek,

Pomysł to z pozoru absurdalny. Ale tylko z pozoru. Skalkulujmy sprawę na chłodno, jak minister Waszczykowski swoje dyplomatyczne wystąpienia.

Niemcy są nam winne – moralnie i finansowo. Nigdy nie wypłacili się za II wojnę światową. Trudno reparacje wypłacane za pośrednictwem ZSRR uznać za prawdziwą rekompensatę. Za to, że sprzedali nas Stalinowi, należą się nam, notabene, reparacje dodatkowe – od Anglii i USA. Od Rosjan nic się nie uzyska, nawet czegoś swojego, więc trzeba odpuścić.

Wracając do Niemców. Moglibyśmy im darować, gdyby jeszcze nas szanowali. Na każdym kroku i w każdym wystąpieniu bili się w piersi za Hitlera, przepraszali za 1 września i stłumienie powstania. Wiadomo, są rachunki krzywd itd. Niestety, Niemcy nie tylko nie wypędzili precz Eriki Steinbach, ale też bezczelnie do Polski przyjeżdżają, na zakupy, w odwiedziny, często na tzw. Ziemie Odzyskane (bo przecież już za Piasta Kołodzieja były one prapolskie, a niemieckie tylko przejściowo), i zupełnie bez żenady szwargoczą tam sobie po niemiecku, wykupując polską żywność i benzynę – tyle że już nie za marki, ale za euro – różnica czysto semantyczna – spytajcie Greków.

Do tego Niemcy rozgrywają w Polsce swoją partię, inwestują pieniądze, czyli po prostu wykupują polskie firmy albo instalują tu swoje. Germanizacja na całego, ale już nie przymusowa, ale „dobrowolna”, za pośrednictwem polskich kolaborantów – przede wszystkim z polskojęzycznych mediów. Ale drżyjcie, repolonizacja, pardon, dekoncentracja nadchodzi. I wszystkie telewizje będą nadawać spójny, propolski przekaz. Jak „Wiadomości” i TVP Info.

Ale żeby jeszcze tylko germanizacja – z tą już sobie raz poradziliśmy (patrz Września i Drzymała). Poza tym nawet największy patriota ubrany od adidasów po bejsbolówkę w dres wyklęty może w momencie letniej słabości po dwóch godzinach przymusowego postoju w zepsutym wagonie uznać wyższość Deutsche Bahn nad PKP. Niemcy wiedzą, że z nami, zaopatrzonymi w Konopnicką i Sienkiewicza, nie wygrają. Nie złamali ducha jedynego prawdziwie chrześcijańskiego narodu w Europie (Irlandia kocha zboczeńców, znaczy: nie liczy się już w rozgrywce) rozbiorami, okupacją i wykupem ziemi osadzonej na prapolskich iłach. Dlatego wzięli się na sposób. Chcą nas zislamizować.

Możecie pomyśleć: jak to, Niemcy? Toż to bezbożni ateiści, może letni protestanci, papieża mieli przecież niedawno, co to Jana Pawła naszego uznawał, po polsku coś dukał, taki w zasadzie wicepapież (bo papież jest tylko jeden, wiadomo), a teraz ci Niemcy islamizować nas się zawzięli? Nas, bohaterów, Koranem? Ano tak. Perfidny naród te Szkopy. Zamiast własnymi rękami nas najeżdżać i drugą Cedynię i Grunwald sobie na głowy sprowadzić, chcą brązowymi rękami Lebensraum na wschodzie sobie umościć.

Napuszczają na nas muzułmanów. Niby przyjmują do siebie, nazywają uchodźcami, ale de facto chodzi o to, żeby polskie granice otworzyć na multi-kulti, burkini i obowiązkowy halal w każdej stołówce. I co z tego, że kebab stał się naszym narodowym daniem – to jak fasolka po bretońsku czy ryba po grecku albo karp po żydowsku. Potrawę jeść – jemy, ale obcych wpuszczać tu nie chcemy.

Niemcy obstawiają swoich ludzi – volksdeutschów po prostu. Numer jeden – wiadomo – Tusk. Z pochodzenia Niemiec (czy Kaszub, jeden pies). Z przekonań liberał czyli nie-Polak. Do tego mówi po niemiecku. Przypadek? Realizuje antypolską unijną politykę dyktowaną mu w Berlinie przez Merkel i udaje jeszcze niezaangażowanego. Numer dwa – Owsiak. Zaskoczeni? A to czemu robi wielką imprezę pod niepolską nazwą, w dodatku tuż przy niemieckiej granicy? I zaprasza wszystkich w imię „tolerancji”, jak leci – uchodźców, Niemców, nawet niemieckich strażaków (jakby polski strażak gorzej pożary gasił!). A tolerancja, wiadomo, droga do patologii otwarta, dżender, srender, to jak taki europejski, czytaj niemiecki, eksterytorialny korytarz przez Polskę – kiedyś do Gdańska, a dziś po serca i dusze naszej młodzieży. Tolerancja znaczy uznanie, że obce nie musi być gorsze – a to przecież zaprzeczenie polskich wartości, bo wiadomo, że nasze to najlepsze jest, jeśli nie faktycznie to przynajmniej moralnie.

Podsumowując, casus belli mamy z Niemcami więcej niż Szyszko suchych świerków z kornikami do wycięcia w Białowieskim Lasku. Wróg to dla nas idealny, bo z ekozajobem, pacyfistyczny, a w dodatku zdeprawowany przez islamizm i wyprany z chrześcijańskich wartości. Jednym słowem bezbronny, bez ducha walki, absolutnie do pokonania. Dlatego zamiast pogodzić się z tym, że nasze dzieci będą nazywać się Ahmed i pięć razy dziennie rozwijać dywanik w stronę Mekki, musimy wykonać uderzenie wyprzedzające. Jak Piłsudski w 34, tylko mu Francuzi nie pozwolili.

Kiedy wykonujące błyskawiczny atak z zaskoczenia nasze Wojska Obrony Terytorialnej zamaskowane jako Wielki Marsz Przyjaźni Polskich Kibiców Walczących, pod Macierewiczem na białym Misiewiczu wkroczą triumfalnie do Berlina i ponownie (!) biało-czerwona flaga załopocze na Bramie Brandenburskiej, wówczas pruski imperializm, dziś w postaci tzw. eurowartości, czyli islamofilii, zostanie złamany raz na zawsze. A my, jak kiedyś Chrobry, wykopiemy słupy z Odry i odzyskamy, w imię słowiańskiej solidarności z Wenedami i Obodrzycami, to, co od dawna się nam prawnie należało.

Autor: Leszek Jażdżewski

Publicysta, politolog, założyciel i redaktor naczelny liberalnego magazynu „LIBERTÉ!”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 60

Dodaj komentarz »
  1. Nic dodać , nic ująć; szajba odbiła i powrót do normalności niemożliwy.

  2. sugadaddy
    4 sierpnia o godz. 10:32 37575
    Mind your language.

  3. Panie Redaktorze,
    o wcale nie jest taki głupi pomysł. Problemem było by bowiem nie tyle zajęcie Niemiec, ile koszta okupacji tychże Niemiec. Podobno Bundeswehra, Luftwaffe i Bundesmarine są od lat w stanie upadku – niskie jest tam nie tylko morale, ale i stan techniczny uzbrojenia. Brak sprawnego sprzętu wojskowego ogranicza w poważnym stopniu zdolność operacyjną Bundeswehry, jak to ostrzega dowództwo niemieckich sił zbrojnych. Niemiecka prasa pisze ostatnio o licznych awariach samolotów, helikopterów i wozów bojowych. O niepokojącej (z punktu widzenia Niemców) sytuacji w niemieckiej armii poinformował też najwyższy rangą niemiecki oficer, główny inspektor sił zbrojnych generał Volker Wieker. Chociaż spotkanie Wiekera z posłami z komisji obrony było zamknięte dla mediów, dziennikarze dotarli do poufnego raportu dotyczącego luk w zaopatrzeniu wojska w sprzęt. Jak pisze poważna i miarodajna „Sueddeutsche Zeitung”, parlamentarzyści z przerażeniem zareagowali na przedstawione im dane. I tak ze 180 transporterów opancerzonych Boxer, będących na wyposażeniu wojsk lądowych, tylko 70 nadaje się do użycia. Pozostałe pojazdy znajdują się w remoncie, a w dodatku brakuje do nich części zamiennych. Równie niekorzystnie przedstawia się sytuacja z helikopterami. Z 31 śmigłowców Tiger, będących teoretycznie w dyspozycji wojska, sprawnych jest tylko 10 maszyn. Z 33 helikopterów NH 90 tylko 8 nadaje się do użytku.
    Dowódca sił powietrznych RFN Karl Muellner ostrzegł, że lotnictwo nie będzie w stanie wykonać nowych zadań postawionych przez NATO. Samolot transportowy A400M, którego przekazanie odwlekane było kilkakrotnie, zamiast w listopadzie znajdzie się na wyposażeniu Luftwaffe dopiero w grudniu lub styczniu. Jak podał tabloid „Bild”, niemieckie lotnictwo może w obecnej chwili liczyć jedynie na 42 ze 109 myśliwców wielozadaniowych Eurofighter oraz na 38 z 89 maszyn Tornado. Problemy ze sprzętem trapią także niemiecką marynarkę wojenną. Z 43 śmigłowców bojowych bazujących na okrętach tylko 5 można obecnie uznać za w pełni sprawne. W dodatku 3 z 5 samolotów rozpoznawczych P3-C Orion nie może wystartować z powodu usterek. Ponad połowa trałowców i jedna z ośmiu fregat stoją unieruchomione w porcie. Jedna z fregat, przeznaczona do akcji przeciwko piratom u wybrzeży Afryki, wypłynęła bez śmigłowców, co istotnie ogranicza jej możliwości działania.
    Dowództwo Bundeswehry odmówiło ustosunkowania się do informacji medialnych, zasłaniając się tajemnicą wojskową. Minister obrony Ursula von der Leyen przyznała jednak, że Bundeswehra ma problemy ze sprzętem, który w większości ma już kilkanaście lat na karku. Polityk SPD Rainer Arnold powiedział, że w niemieckich siłach zbrojnych brakuje właściwie wszystkiego, a brakujące części zamienne wymontowywane są z innych systemów. Brak jest też sprawnego kierownictwa i sprawnej organizacji. Zdaniem Floriana Hahna z CSU sytuacja panująca w Bundeswehrze jest powodem do niepokoju. http://wyborcza.pl/1,76842,16701355,Bundeswehra_w_rozsypce___Niesprawny_sprzet__brak_czesci.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przedni pomysł! Napaść na nich, najlepiej 1 września, a potem ja jadę do strefy okupowanej wybrać sobie jakieś BMW, najlepiej nowe. Tylko trzeba się spieszyć, bo tam wszyscy popędzą w patriotycznym uniesieniu po te dobra, co się nam należą, a nie im. Potem, jak już się rozpędzimy, to i Francuzów możemy nauczyć jeść kartofle widelcem. A u nas ostatni zgasi światło.

  6. pan liberał już napadł. Na swoją głowę.

  7. @jakowalski- Twoja wypowiedź potwierdza mój pogląd, który wyznaję od czasów młodości, że we wspólczesnej Europie wojsko pełni głównie funkcje reprezentacyjne i jest utrzymywane ze względu na konserwatyzm znacznej części społeczeństwa. Możni tego świata po II wojnie zorientowali się, że konflikt militarny na większą skalę może przynieść tylko straty. I dla tego możemy się cieszyć w Europie (nie całej) pokojem od ponad pół wieku. Zdolność obronna Wojska Polskiego (pewnie Bundeswehry podobnie) jest mniejsza niż w 1939 roku i gdyby Rosja, którą nas wciąż straszą politycy niezależnie od orientacji, chciała podjąć ofensywę, to w miesiąc doszłaby do Renu.

  8. Szanowny Panie Leszku

    Czy przed napisaniem tego tekstu zastanowil sie pan nad dziecmi z mieszanych malzenstw polsko-niemieckich? Co one pomysla o panu i panskim tygodniku po przeczytaniu tego niby smiesznego a w sumie beznadziejnego felietonu.

    Slawomirski

  9. „gdyby Rosja, którą nas wciąż straszą politycy niezależnie od orientacji, chciała podjąć ofensywę, to w miesiąc doszłaby do Renu.”

    Ale Rosjanie nie mieli by dokad wracac.

    Slawomirski

  10. Ciekaw jestem kogo rozbrajali by Polacy w Warszawie w 1918 roku, gdyby wcześniej żołnierze cesarza Wilhelma II nie przegnali sołdatów Króla Polski i Cara Wszechrusi (w jednym) Mikołaja II z terenów polskich? Jak znam życie kozacy nie oddaliby swej broni krnąbrnym Polakom i utopili by ich próby we krwi. W efekcie państwo polskie ograniczyłoby się do terenów Galicji, w związku z rozpadem monarchii austro-węgierskiej.
    Warto chyba przypomnieć, iż jeszcze przed II wojną Polska dokonała agresji na przegrane w I wojnie Niemcy. Było to w latach 1919-1921 i zostało nazwane eufemistycznie Powstaniami Śląskimi. Wtedy to, Polska wespół z Francją dopuściła się zbrojnej agresji na teren niemieckiego Górnego Śląska. I lekceważąc wolę większości mieszkańców wyrażonej w plebiscycie 1921 roku, zagarnęła prawie 60 % górnośląskiego przemysłu. Były to na ówczesne czasy ogromne pieniądze, które radykalnie zmieniły sytuację rolniczej pańsko-feudalnej Polski. Działanie to – być może – leżało u przyczyn dojścia do władzy niemieckich narodowych-socjalistów pod wodzą Austriaka Adolfa Hitlera, który obiecywał Niemcom powstanie z kolan. I oni mu uwierzyli. I powstali z wiadomymi skutkami.

  11. Leszek Jażdżewski, lewaku, puknij się w łeb

  12. jakowalski,
    You need a longer stay in a madhouse. You lack a sanity. Treatment available in Tworki.
    Over and out.

  13. Przepraszam, a te Leopardy w polskim wojsku to z demobilu, czy tez spod igly kupione, aby z nimi jechac na Berlin. Mozna czesci do tego sprzetu zakupic w Chinach?

  14. Islamizacja, właśnie. Tymczasem w narodowej TVP, sporo tureckich seriali, w tym historycznych. Tak głęboko sięgają macki wrogów ojczyzny. Kurski niemieckim agentem?

  15. sugadaddy
    4 sierpnia o godz. 16:49 37587

    „You lack a sanity.”

    Szanowny Panie sugadaddy

    Ja bym nie uzyl „a” w tym zdaniu. Nie chce byc zlosliwy ale az sie prosi o parodie a ja nie jestem w stanie sie powstrzymac: You lack grammar.

    Slawomirski

  16. Slawomirski,
    Ty wpierw naucz się gramatyki polskiej; Twoje „wziąść” stawia Cię w jednym szeregu z pewnym pisowskim żarłokiem rodzaju żeńskiego.

  17. @sugadaddy
    Jest lepszy (lepszejszy), który włancza, wyłancza i przełancza. Żal, że nie zakansza.

  18. Mad Marx
    Tak, od momentu wyprodukowania pierwszych bomb jądrowych i rakiet o zasięgu większym niż promień rażenia tychże bomb (np. V2/A4), to „klasyczne” wojsko pełni w Europie i całym tzw. I świecie głównie funkcje reprezentacyjne i jest utrzymywane ze względu na konserwatyzm znacznej części społeczeństwa, jako że możni tego świata po II wojnie zorientowali się, że konflikt militarny na większą skalę może przynieść tylko zagładę ludzkości, a więc dopuszczają oni tylko do ograniczonych konfliktów zbrojnych na terenie tzw. III świata, i tylko dla tego możemy się cieszyć w Europie (nie całej, ale prawie) pokojem od ponad pół wieku. Zdolność obronna a tym bardziej ofensywna Wojska Polskiego, tak samo jak np. Bundeswehry, jest dziś mniejsza niż ich odpowiedników w roku 1939, a więc gdyby Rosja, którą nas wciąż straszą polscy politycy niemalże niezależnie od orientacji, chciała podjąć ofensywę, to w miesiąc doszłaby do Renu czy nawet dalej, strasząc tylko użyciem broni jądrowej.

  19. zak1953
    Dowiadujemy się, że to Polacy spowodowali wybuch II Wojny Światowej napadając w roku 1939 na spokojnych, miłujących pokój Niemców. W najgorszych przypuszczeniach nie sądziłem, ze coś takiego wyczytam w polskiej prasie.

  20. Mad Marx
    PS: Rosja tylko dlatego nie zajęła jeszcze całej Europy, gdyż obawia się, że jej ofensywa na zachód spowodowałby, że Francja, bojąc się rosyjskiej okupacji, zaatakowałaby przy pomocy broni jądrowej USA, aby zmusić USA do nuklearnego ataku na Rosję, który jednak spowodowałby rosyjską ripostę i tym samym nuklearną zagładę całej ludzkości.

  21. jakowalski
    4 sierpnia o godz. 21:29 37595

    Mad Marx
    PS: Rosja tylko dlatego nie zajęła jeszcze całej Europy, gdyż obawia się

    ze Moskaw,Petersburg i inne wieksze miasta przestana istniec.

    Slawomirski

  22. Warto przypomnieć, że Niemcy jeszcze do niedawna płacili reparacje wojenne zarówno Francji jak i UK. I ostatnie raty płacone były dosłownie pare lat temu.
    I to za straty poniesione w I Wojnie Światowej.
    I np. Alzacja nie była częścią…reparacji .
    Niemcy płacili Grecji i do dziś płacą Izraelowi, który w czasie II WS nawet nie istniał…Polska w 1953 pod sowieckim zaborem „zgodziła się” otrzymywać reparacje od NRD
    za pośrednictwem sowietow między innymi w postaci dzieł zebranych Lenina..i tego broni dziś młody…Pan redaktor…

    Ta obrona interesów niemieckich przez redaktorów POLITYKI wpisuję się w strategie opozycji totalnej gdzie na „złość mamie „…gotowi są odmrozić sobie swoją polską doope.

  23. Sławomirski
    Ameryka nie wypowiedziała jeszcze wojny Rosji i Chinom, gdyż słusznie obawia się, że Nowy Jork, Waszyngton, Chicago i inne większe miasta USA przestaną istnieć.

  24. A. Falicz
    Zgoda.

  25. @Mad Marx Twoja wypowiedź potwierdza mój pogląd, że wśród komentujących w polityce.pl cały czas nie brakuje ludzi o poglądach zbliżonych do naszych herbowych przodków z XVIII wieku (a w zasadzie i z XVII też) – egoistycznych pacyfistów, którzy nie chcieli płacić podatków na wojsko i przez to rozłożyli kraj na łopatki. Oczywiście prawdopodobnie zaraz pojawi się idiotyczny argument o bombach wodorowych i o „pokoju” w Europie w ostatnim półwieczu (jakby Serbowie, Chorwaci, Bośniacy, Ukraińcy etc.nie byli Europejczykami).
    Ps. Ta „biedna” zapuszczona Bundeswehra przekazała nam dekadę temu za symboliczne pieniądze skompletowaną brygadę czołgów Leopard, przy okazji implementując kulturę techniczną o której naszym wojskowym i zbrojeniówce nawet się nie śniło. Minęło kilkanaście lat i nie dość, że nie zrobiliśmy w kwestii wdrażania owej kultury postępu, to jeszcze roztrwaniamy to co dostaliśmy. Zajmijmy się własnym podwórkiem a Niemcy poradzą sobie sami.

  26. Jabol
    1. Wojna domowa w b. Jugosławii została wywołana przez NATO, czyli przez USA (wówczas przy pomocy Niemiec), a NATO czyli USA cały czas kontrolowało tę wojnę, aby nie rozprzestrzeniła się ona np. na Grecję czy Turcję.
    2. Czołgi to jest zaś wynalazek z I wojny światowej, a swoje apogeum osiągnęły one podczas II wojny światowej, ale dziś, kiedy skuteczne pociski (w tym rakiety) przeciwpancerne są stosunkowo tanie i praktycznie niezawodne, to czołgi (tak samo zresztą jak helikoptery bojowe, które zawodziły już w Wietnamie) są tylko kosztownym przeżytkiem, takim samym jakim były np. pancerniki podczas II wojny światowej. Nic dziwnego, ze Niemcy (i nie tylko Niemcy) się ich dziś pozbywają.
    3. Polska powinna mieć w miarę silne siły zbrojne, ale oparte na nowoczesnych technologiach, a nie na technologiach z I czy II wojny światowej. Podstawowym problemem jest tu konserwatyzm wyższych oficerów, jako że generałowie wiedzą zawsze, jak wygrać poprzednią wojnę. Trzeba więc radykalnie zmienić sposób szkolenia oficerów i zamiast uczyć ich jak wygrać poprzednie wojny czy bitwy, uczyć ich jak wygrać nadciągające wojny, a to oznacza przede wszystkim rezygnację z nauki historii wojskowości i rozgrywania dawnych bitew. Współczesny oficer musi być przede wszystkim doskonałym menedżerem, doskonałym psychologiem i ekspertem w dziedzinie elektroniki, informatyki i robotyki a także biotechnologii. Tymczasem Macierewicz chce zwiększyć w WP rolę musztry i regulaminów, cofając nas tym samym do czasów przednapoleońskich. 🙁

  27. Jabol
    Problem nie leży w tym, ze Bundeswehra jest biedna, bo ona biedna nie jest, ale że nie ma ona ducha walki i przestarzałe, na dodatek niesprawne uzbrojenie i przestarzałą doktrynę wojenną i że na jej czele stoją cywile niemający pojęcia o wojskowości, gospodarce i polityce. Armia Francuska w roku 1939 czy 1940 też biedna nie była i była ona nieźle uzbrojona i nieźle przygotowana, tyle że do wygrania I wojny światowej i nie chciało się jej bić – nie tylko o Gdańsk czy Warszawę, ale nawet Brukselę i Paryż. I podobnie jest dziś z armią niemiecką, na szczęście dla Polski i pozostałych sąsiadów Niemiec.

  28. jakowalski
    4 sierpnia o godz. 21:23 37594
    Jak zwykle nadinterpretujesz czyjeś teksty. A polski skok na Śląsk (i nie tylko) był faktem. Odrodzona Polska wcale nie była takim przepełnionym pokojem kraikiem. Przeczytaj sobie ponownie swoje własne komentarze pod tekstem Gospodarza.

  29. Nareszcie! Dotychczas na kolanach wyciągaliśmy ręce po obrzydliwe niemieckie euro, teraz wstajemy z kolan i z zaciśniętymi pięściami sami sobie weźmiemy!

  30. zak1953
    Chyba wiesz, że ja wcale nie wybielam przedwojennej Polski, że krytykuję np. zajęcie Zaolzia przez Sanację, ale co do Górnego Śląska, to wiadomo, z plebiscyt był tam sfałszowany przez Niemców przy pomocy Anglików, jako że brały w nim udział setki tysięcy Niemców z głębi Niemiec, którzy zostali na Śląsk przywiezieniu pociągami. Po prostu Piłsudski był wtedy zajęty wojną a z Rosją Radziecką, zamiast zadbać o lepsze wyniki plebiscytów na Śląsku, Warmii i Mazurach. Poza tym, to w interesie Europy i Świata było wówczas maksymalne osłabienie Niemiec a tylko samolubna, krótkowzroczna polityka W. Brytanii spowodowała, ze pozwolono wówczas Niemcom na pozostawienie armii, floty i przemysłu ciężkiego, co zaowocowało kolejną wojną światową a podobnie było też po II wojnie światowej- zamiast demilitaryzować i deindustrializować Niemcy, to USA z UK dostarczali wówczas zaopatrzenie dla Zachodniego Berlina i pomagali odbudować zachodnioniemiecki przemysł zbrojeniowy, zamiast pomagać np. Polakom, prawdziwym ofiarom II wojny światowej. Takich to mamy „sojuszników” na tzw. Zachodzie.

  31. jakowalski
    6 sierpnia o godz. 7:54 37606
    Przypomnę, że obecność Ślązaków przywiezionych z Niemiec na plebiscyt była polskim pomysłem. Najzwyczajniej nie sprawdziły się oczekiwania polskich polityków liczących na chęć zmiany obywatelstwa przez Ślązaków, tylko dlatego, że cesarskie Niemcy musiały się poddać w I wojnie i narzucono im twarde warunki przyszłego bytu. Rzecz w tym, iż Polska nigdy nie miała praw do Śląska. Ta ziemia nie stanowiła części Królestwa Polskiego. Prezes Kaczyński postuluje obecnie akcję odbudowy zamków z czasów Kazimierza I. Warto przypomnieć, iż sporo z nich pobudowano na granicy Polski ze Śląskiem. Ponadto po jego śmierci polscy panowie nie skorzystali z możliwości powołania na tron swego kraju Piastów Śląskich, aby kontynuować linię piastowską i wybrali Andegawenów.
    Do tego zmienia się obecnie historyczna ocena przyczyn wybuchu I wojny światowej przez współczesnych naukowców. Na światło dzienne powoli wychodzą tajności poszczególnych państw odgrywających znaczące role w światowej i europejskiej polityce. Nasi potomni mogą się jeszcze bardzo zdziwić, kiedy przeszłość będzie im wykładana w oparciu o materiały, których my obecnie nie znamy i pewno nie zdążymy poznać. Bo za 50 lat najzwyczajniej niewiele po nas pozostanie. Nawet nasze nagrobki zostaną usunięte, aby zrobić miejsce nowym zmarłym.

  32. Macierewicz na białym Misiewiczu – bezcenny :))

  33. Zak
    1. Niemcy rozpętały I wojnę światową pod byle pretekstem, gdyż chciały mieć więcej kolonii, nie tylko w Europie, a miały one ich w roku 1914 całkiem sporo. W Europie były to: Alzacja i Lotaryngia na zachodzie oraz Prusy Wschodnie w tym Warmia i Mazury a także Śląsk, Pomorze, Wielkopolska oraz Kujawy na wschodzie; w Afryce z większych Kamerun, Namibia i Tanganika; w Oceanii Nowa Gwinea, w tym Wyspa Nowe Pomorze czyli Neupommern, dziś New Britain (w pidżyn Niu Briten). Skutek tej wojny był taki, że Niemcy straciły wszystkie swoje kolonie w Afryce i Oceanii oraz większą część kolonii w Europie (zostały im wówczas tylko Prusy Wschodnie oraz część Pomorza i część Śląska).
    2. W źródłach pisanych już w roku 990 Śląsk został wzmiankowany jako wchodzący w skład państwa Mieszka I. Od 1100 r. pełną kontrolę nad całym Śląskiem przejmuje książę Polski Bolesław Krzywousty. W roku 1137 pokój kłodzki zawarty pomiędzy Bolesławem Krzywoustym i czeskim księciem Sobiesławem I zostawiał przy Polsce cały Śląsk, z wyjątkiem jedynie ziemi opawskiej i karniowskiej oraz kłodzkiej. Formalna zależność ziem śląskich od Rzeczypospolitej trwała aż do roku 1372, kiedy to król Polski Ludwik Węgierski na zjeździe we Wrocławiu zrzekł się praw do Śląska na rzecz Czech, co było związane z podpisaniem pokoju z Czechami. W XV wieku, w wyniku wykupu i inkorporacji, kilka małych księstw na granicy z Małopolską zostało odłączonych od Śląska i z czasem włączonych do Królestwa Polskiego: Księstwo Oświęcimskie (1457) i Zatorskie (1494), a Siewierskie w roku 1443 stało się samodzielnym państwem, którego władcami byli biskupi krakowscy. W roku 1490 roku biskup wrocławski oraz książęta śląscy wyrazili zaś zgodę na uznanie swoim panem królewicza polskiego Władysława II Jagiellończyka, syna króla polskiego Kazimierza IV Jagiellończyka. Natomiast ostatni książę śląski z dynastii Piastów, Jerzy IV Wilhelm, książę legnicko-wołowsko-brzeski, zmarł dopiero pod koniec w XVII wieku (w roku 1675). Dopiero po śmierci Ludwika Jagiellończyka w 1526, Śląsk wraz z całym Królestwem Czech dostał się pod władzę dynastii Habsburgów, jednakże zachował on długo swój wieloetniczny charakter. Jeszcze na początku XVI wieku pierwszy śląski geograf, wrocławski kronikarz Bartłomiej Stein (Stenus), w dziele zatytułowanym „Descriptio Totius Silesiae” pisał: „Ziemię tę zamieszkują dwa narody, różniące się tak zwyczajami, jak i zajmowanym miejscem: żyźniejszą, która rozciąga się na południe i zachód, zajmują Niemcy, bardziej zalesioną, o gorszych glebach i nieprzyjazną trzymają Polacy.”. Tradycja ta przetrwała i pomimo postępującej germanizacji część Śląska na północ od Odry, dawniej zamieszkana w większości przez Polaków, zwana była „die Polnische Seite” (Will-Erich Peuckert, „Schlesien: Biographie der Ladschaft”, Claassen, Hamburg 1950).
    Poza tym, to popatrz na historyczne mapy Polski, a zobaczysz, że Śląsk był setki lat ściśle związany z Polską i jej władcami:
    http://www.histurion.pl/grafika/arty/full/polska_1102___1138.png
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_w_okresie_rozbicia_dzielnicowego#/media/File:Polska_WladLokietka_(1275-1300).png
    3. Wystarczyło nieco tylko ponad 50 lat, aby na Śląsku praktycznie całkowicie znikły ślady po niemieckim panowaniu. A następna wojna wywołana przez Niemcy zakończy się już na pewno całkowitą likwidacją państwa niemieckiego. Niestety, ale zaniedbano to zrobić zarówno po I jak też i II wojnie światowej, ale jak to się mówi, do trzech razy sztuka…

  34. Zak
    1. Niemcy rozpętały I wojnę światową pod byle pretekstem, gdyż chciały mieć więcej kolonii, nie tylko w Europie, a miały one ich w roku 1914 całkiem sporo. W Europie były to: Alzacja i Lotaryngia na zachodzie oraz Prusy Wschodnie w tym Warmia i Mazury a także Śląsk, Pomorze, Wielkopolska oraz Kujawy na wschodzie; w Afryce z większych Kamerun, Namibia i Tanganika; w Oceanii Nowa Gwinea, w tym Wyspa Nowe Pomorze czyli Neupommern, dziś New Britain (w pidżyn Niu Briten). Skutek tej wojny był taki, że Niemcy straciły wszystkie swoje kolonie w Afryce i Oceanii oraz większą część kolonii w Europie (zostały im wówczas tylko Prusy Wschodnie oraz część Pomorza i część Śląska).
    2. W źródłach pisanych już w roku 990 Śląsk został wzmiankowany jako wchodzący w skład państwa Mieszka I. Od 1100 r. pełną kontrolę nad całym Śląskiem przejmuje książę Polski Bolesław Krzywousty. W roku 1137 pokój kłodzki zawarty pomiędzy Bolesławem Krzywoustym i czeskim księciem Sobiesławem I zostawiał przy Polsce cały Śląsk, z wyjątkiem jedynie ziemi opawskiej i karniowskiej oraz kłodzkiej. Formalna zależność ziem śląskich od Rzeczypospolitej trwała aż do roku 1372, kiedy to król Polski Ludwik Węgierski na zjeździe we Wrocławiu zrzekł się praw do Śląska na rzecz Czech, co było związane z podpisaniem pokoju z Czechami. W XV wieku, w wyniku wykupu i inkorporacji, kilka małych księstw na granicy z Małopolską zostało odłączonych od Śląska i z czasem włączonych do Królestwa Polskiego: Księstwo Oświęcimskie (1457) i Zatorskie (1494), a Siewierskie w roku 1443 stało się samodzielnym państwem, którego władcami byli biskupi krakowscy. W roku 1490 roku biskup wrocławski oraz książęta śląscy wyrazili zaś zgodę na uznanie swoim panem królewicza polskiego Władysława II Jagiellończyka, syna króla polskiego Kazimierza IV Jagiellończyka. Natomiast ostatni książę śląski z dynastii Piastów, Jerzy IV Wilhelm, książę legnicko-wołowsko-brzeski, zmarł dopiero pod koniec w XVII wieku (w roku 1675). Dopiero po śmierci Ludwika Jagiellończyka w 1526, Śląsk wraz z całym Królestwem Czech dostał się pod władzę dynastii Habsburgów, jednakże zachował on długo swój wieloetniczny charakter. Jeszcze na początku XVI wieku pierwszy śląski geograf, wrocławski kronikarz Bartłomiej Stein (Stenus), w dziele zatytułowanym „Descriptio Totius Silesiae” pisał: „Ziemię tę zamieszkują dwa narody, różniące się tak zwyczajami, jak i zajmowanym miejscem: żyźniejszą, która rozciąga się na południe i zachód, zajmują Niemcy, bardziej zalesioną, o gorszych glebach i nieprzyjazną trzymają Polacy.”. Tradycja ta przetrwała i pomimo postępującej germanizacji część Śląska na północ od Odry, dawniej zamieszkana w większości przez Polaków, zwana była „die Polnische Seite” (Will-Erich Peuckert, „Schlesien: Biographie der Ladschaft”, Claassen, Hamburg 1950).
    Poza tym, to popatrz na historyczne mapy Polski, a zobaczysz, że Śląsk był setki lat ściśle związany z Polską i jej władcami:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_w_okresie_rozbicia_dzielnicowego#/media/File:Polska_WladLokietka_(1275-1300).png
    3. Wystarczyło nieco tylko ponad 50 lat, aby na Śląsku praktycznie całkowicie znikły ślady po niemieckim panowaniu. A następna wojna wywołana przez Niemcy zakończy się już na pewno całkowitą likwidacją państwa niemieckiego. Niestety, ale zaniedbano to zrobić zarówno po I jak też i II wojnie światowej, ale jak to się mówi, do trzech razy sztuka…

  35. jakowalski
    6 sierpnia o godz. 21:55
    Temat jest zbyt szeroki, aby pomieścić go w ramach komentarza. Powtórzę więc co napisałem wcześniej – nadinterpretujesz nie swoje teksty. Do tego bardzo płynnie traktujesz przeszłość.
    Ad. 1. To nie Niemcy bezpośrednio wywołały I wojnę. Wspomniałem o tym wcześniej. Sponiewierana wojną lat 70-ch XIX wieku Francja dyszała żądzą odwetu za ówczesną porażkę. Francuskie lobby wojenne dopuściło się mordu politycznego na przeciwniku wojny Jeanie Jauresie. Anglikom również nie pasowały silne gospodarczo i aktywne politycznie Niemcy, które dążyły do osiągnięcia pozycji państwa kolonialnego (vide: Wlk.Brytania, Francja, Belgia, Holandia, Portugalia, Hiszpania) na miarę swego potencjału. Najnowszy naukowy opis tamtych czasów w wykonaniu zachodnich historyków, nie jest zgodny z Twymi tezami.
    Ad.2. Przypomnę, że Mieszko I zawarł związek małżeński z czeską księżniczką z polska zwaną Dobrawą. Syn z tego związku Bolesław (zbój najwyższej kategorii) miał nawet plany objęcia korony na praskim Hradzie. Pogoniony stamtąd przez czeskich panów, ruszył na wschód i dotarł aż do Kijowa. Był jednak tylko księciem, a więc nie suwerennym panem. Królewską koronę suwerena otrzymał z rąk niemieckich na krótko przed śmiercią. Ówczesne państwo nie było Polską, a krainą Bolesława (czyli jego własnością). Podobnie traktowali swe ziemie inni książęta. Księstwo oświęcimsko-zatorskie zostało najzwyczajniej sprzedane i w ten sposób znalazło się w XV-to wiecznej Polsce. Przykładanie obecnych poglądów na państwo do tamtych czasów jest zwyczajnym błędem.
    Ad. 3. Proces polonizacji Górnego Śląska po 1922 roku nie był procesem przyjemnym dla mieszkańców tej ziemi. I to jeszcze w czasach II RP. W czasach PRL ten proces był jeszcze brutalniejszy. To było zwykłe wynaradawianie i pozbawianie Ślązaków ich tożsamości i tradycji. O kultywowaniu jakichkolwiek zachowań proniemieckich trzeba było radykalnie zapomnieć. Jeszcze w latach 70-ch tylko w katowickim liceum im. W.Piecka były klasy z językiem niemieckim. Z uwagi na oficjalną przyjaźń państwową z sojuszniczym NRD.
    Tyle w absolutnym skrócie. Swoją drogą zapominasz o roli ZSRR i jego wpływie na europejską i światową politykę. II wojnę III Rzesza rozpętała do spółki z ZSRR, o czym nadal w Polsce stara się nie wspominać. Może ze względu na potęgę i nieobliczalność rządców ze wschodu?

  36. Zak
    1. Przecież to Niemcy pod błahym pretekstem zabójstwa austriackiego a niemieckiego arcyksięcia wywołały I wojnę światową, gdyż chciały one zagarnąć jeszcze więcej terytorium (Lebensraum), ale tylko na niej straciły. Poza tym, to opierasz się na niemieckich opracowaniach, a te starają się przecież wybielić i to za wszelką cenę, w tym nawet kłamstwa, winę Niemców za obie wojny światowe. Powtarzam, co zresztą sam przyznajesz, że aktywne politycznie i militarnie i zbrojące się na potęgę Niemcy (np. flota wojenna, nowocześniejsza wówczas na świecie i wraz z austrowęgierską silniejsza niż nawet brytyjska) dążyły do osiągnięcia pozycji państwa kolonialnego silnego co najmniej tak jak Francja czy W. Brytania, a to oznaczało przecież kolejną wojnę Niemiec z Francją i W. Brytanią. Przypomnij siebie też okrutną politykę germanizacji prowadzoną przez Niemcy na okupowanych przez nie ziemiach polskich czy czeskich.
    2. Jeżeli państwo Chrobrego nie było Polską, to państwo Ottona nie było Niemcami, a więc idąc za twoją logiką, to Niemcy też nie maja prawa do swego obecnego terytorium, szczególnie, że aż do XIX wieku były one rozbite, podzielone na pomniejsze królestwa, księstwa, księstewka i wolne miasta i na dodatek na południu obecnych Niemiec mówiono zupełnie innym językiem niż na ich północy. Gdyby nie narzucone przez Bismarcka obowiązkowe szkoły podstawowe, to Germanin z Hamburga nie porozumiałby się dziś z Germaninem z Monachium.
    3. No cóż, wieloletni proces germanizacji Śląska też nie był procesem przyjemnym dla mieszkańców tej ziemi, szczególnie zaś za czasów Bismarcka i Hitlera. To było zwykłe wynaradawianie i pozbawianie Ślązaków ich tożsamości i tradycji. O kultywowaniu jakichkolwiek zachowań propolskich trzeba było wówczas radykalnie zapomnieć.
    4. Pojawiają się teraz opinie, że II wojnę światową rozpętała Polska, nie zgadzając się na bardzo rozsądne propozycje III Rzeszy w sprawie wybudowania, zresztą na wiadukcie, eksterytorialnej autostrady do Prus Wschodnich i przyłączenia Gdańska, de facto przecież wówczas niemieckiego, do Niemiec oraz atakując radiostację w Gliwicach. Jak widać, historię łatwo jest sfałszować…

  37. jakowalski
    7 sierpnia o godz. 7:53
    Już dawno przyjąłem do wiadomości to, że różnimy się w poglądach i doświadczeniach życiowych. Niestety, nie przekonujesz mnie do swoich, tym bardziej, iż mimowolnie potwierdzasz niektóre moje stwierdzenia próbując im zaprzeczać.
    Co do I wojny, to nie są to akurat stwierdzenia niemieckich historyków. Już nawet w Polsce są profesorowie głoszący niezgodne z Tobą poglądy.
    Nasze definicje dot. państwowości pochodzą głównie z XIX wieku, a więc z czasów zdecydowanie późniejszych, aniżeli omawiane. Gdybyś swoje tezy wyłuszczył Bolesławowi, twoja głowa ozdobiła by honorowy pal jego siedziby.
    Śląsk przez długie lata panowania Piastów śląskich znajdował się pod zwierzchnictwem króla Czech, Habsburgów i dopiero od wojen śląskich XVIII wieku pod berłem Pruskim, przekształconym w latach 70-ch XIX w jednolite Niemcy. Już za Habsburgów urzędowym językiem władców był niemiecki. Nie trzeba było Bismarcka, aby miejscowi posługiwali się tym językiem.
    Zresztą – pierwsze dzieła w języku polskim pochodzą z XV-XVI wieku.. Czyli kwestia językowa jest zwyczajnie dęta.
    Co do pkt 4. takie tezy były głoszone m.in. przez polskich historyków w latach 60/70. Czyli nic nowego.
    I pozostajemy okopani na swych pozycjach. Kończąc tym samym obecną wymianę opinii.

  38. zak1953
    1. Już w roku 1965 znaleźli się za judaszowe srebrniki polskojęzyczni biskupi przepraszający Niemców za to, ze Polacy napadli na nich w roku 1939.
    2. Jeżeli przed XX wiekiem nie było Polski, to nie było też i Niemiec, a więc Śląsk nie był ani polski, ani też niemiecki a tylko śląski.
    3. Odróżnij język urzędowy od języka, którym mówią tubylcy, jako że w koloniach, a Śląsk był przecież od wieku XVIII niemiecką kolonią, to język urzędowy jest z reguły narzucany siłą przez kolonizatorów.
    4. Pierwsze dzieła w literackim języku niemieckim też pochodzą z XVI wieku (Biblia Lutra). Przedtem były tylko krótkie utwory pisane w lokalnych dialektach, a więc niezrozumiałe poza ich obszarem.
    Pozdrawiam

  39. jakowalski
    7 sierpnia o o godz. 13:42 37614
    Jestem pełen podziwu, obserwując jak przebijasz się statkiem słów przez burzę intelektu, obijając się na burtach absurdów.
    1. Chyba doczekasz się anatemy za te słowa o judaszowych srebrnikach. Kościół zawsze brał realne pieniądze tego świata. I dla nich potrafił zrobić wszystko, opakowując to pięknymi słowami.
    2. W czasach carskich Polska funkcjonowała w i to nadal w postaci królestwa. W końcu carowie posługiwali się mi.in. tytułem królów Polski. To Niemcy były tworem rozproszonym państwowo (podobnie jak Włochy), gdzie mieszkańcy mieli wielu władców i posługiwali się wieloma językami sporo różniącymi od tzw. formy literackiej.
    3. Rzeczywiście, Śląsk jako polska kolonia został brutalnie pozbawiony swego języka. Jeszcze 60 lat temu śląska mowa różniła się znacznie od tego, co obecnie prezentuje się jako „gwarę śląską”. Polscy językoznawcy nie prowadzili odpowiednich badań, dzięki czemu dzisiaj mogą opowiadać rozmaite głupoty na ten temat. I tu masz rację – to jest efekt siłowego narzucenia języka kolonizatora.
    4. Chyba jednak zbytnio próbujesz nagiąć ówczesną rzeczywistość do swych tez.
    Pozdrawiam

  40. @jakowalski
    1. Tak, tak. Czyżby USA odpowiadały za konflikty etniczne, które zaczęły się już za życia Tito? A to one były głównym powodem rozpadu Jugosławii i wybuchu wojny.
    Tak czy siak to nadal Europa.
    2. Niemcy czołgów się nie pozbywają ale wręcz zwiększają ich liczbę – vide ostatni kontrakt na dostawę i modernizacje do standardu Leo 2A7V partii 104 czołgów pochodzących z zasobów producenta, firmy Krauss – Maffei Wegmann. Dodatkowo niemieckie siły pancerne wzmocni jedna kompania holenderskich czołgów bazujących na Leo 2A6NL. Ach ci głupi Niemcy…
    W programy czołgowe inwestują wszystkie liczące się militarnie kraje świata: USA
    (program Abrams 3), Niemcy i Francja (Leopard 3), Rosja (Armata T-14), Korea Płd, Japonia, Indie, Pakistan, Turcja, Izrael. Oni wszyscy się zapewne mylą 😉
    Czołgi „grzebano” już w czasach pojawienia się pierwszych PPK, ponad 60 lat temu.
    Do tej pory mają się dobrze. Amerykanie też w początkach XXI chcieli postawić armię tylko na kołach. Po 2003 r. szybko się z czołgami przeprosili. Jeśli chodzi o bojowe wozy piechoty to ogólnoświatowa tendencja jest tylko jedna – jak napotężniejszy pancerz przy wysokiej mobilności. Na nowoczesne środki ppanc. zawsze znajdzie się odpowiedź w postaci nowych systemów obrony aktywnej i nowych pancerzy. To jest odwieczny wyścig wyścig między mieczem a tarczą. W dziedzinie śmigłowców szturmowych też się wiele zmieniło dzięki rozwojowi optoelektroniki, co najnowszym maszynom pozwala na operowanie pod parasolem własnej opl..
    3. Chciałbym tylko przypomnieć, ze wiele tych nowoczesnych technologii ma proweniencje drugowojenną jak np. radary. Z nich też zrezygnujmy? Reszta, to wybacz, ogólniki. Regulaminy to podstawa funkcjonowania każdej armii. Jeśli chodzi o WOT Macierewicza to nic innego niż budowa jego politycznego zaplecza. Chodzi o to, że zakupy dla WOT podlegają bezpośrednio pod ministra z pominięciem struktur Instytutu Uzbrojenia. Dzięki temu może Macierewicz lokować produkcje i bić kapitał polityczny w terenie. Bo jeszce wyprodukowanie prostego sprzętu dla OT leży w zasięgu naszej zbrojeniówki. Taki Radom czy Tarnów zarobi a ministra politycznie wzmocni.

  41. Kiepski tekst – zwlaszcza ostatnie 9 linijek. Widac ze Autor jest wyrwanym z szeregu zeby popyskowac na Prezesa i jego Marusie.
    Tak samo durackie komentarze klakierów
    Polecam ->

    https://www.amazon.de/Wilhelm-II-Abgrund-1900-1941/dp/3406577792/ref=sr_1_1?s=books&ie=UTF8&qid=1502207435&sr=1-1&keywords=John+R%C3%B6hl

    https://www.amazon.de/Hitler-ging-deutsche-Nachkrieg-Exempeln/dp/3930786044

    Adam Krzeminski musi znac i przetlumaczy „co trza” ! 🙂

  42. Zak
    Na koniec przypomnę ci tylko, że Śląsk nie miał od dawien dawna swojego języka, jako że z gwar zachodniosłowiańskich tego regionu nie wykształcił się nigdy język literacki taki jak np. polski czy czeski, a co najmniej od XVIII wieku w administracji i gospodarce Śląska dominował język niemiecki, narzucony siłą przez najeźdźców z Zachodu.

  43. Jabol
    1. Niestety, ale tzw. Zachód te konflikty etniczno-religijne w Jugosławii wciąż podsycał, tolerując np. działalność radykalnych chorwackich organizacji, otwarcie sympatyzujących z faszyzmem (ustasze).
    2. Być może Niemcy znów stawiają na czołgi, jako że ich generałowie przecież doskonale wiedzą, jak wygrać ostatnią wojnę światową. Poza tym, to nie ma pancerza, który byłby nie do przebicia, a więc wszelakie pojazdy pancerne, w tym czołgi, są głównie pułapkami na umieszoną w nich załogę. Po prostu w wyścigu pomiędzy mieczem a tarczą, zawsze zwycięża miecz – tarcza ma tylko czasami chwilowe momenty triumfu, a lądowe pojazdy mechaniczne czy też helikoptery maja sens tylko w szybkim dostarczeniu żołnierzy na pole walki, ale nie są one w stanie ich zabezpieczyć na owym polu walki przed ogniem przeciwnika, w tym przed bronią przeciwpancerną czy przeciwlotniczą.
    3. Podobnie jest więc z helikopterami – ze względu na ich niski pułap operacyjny i niską prędkość, są one bardzo łatwym celem dla broni przeciwlotniczej.
    4. Generalnie – czołgi i śmigłowce były ostatnio czasami skuteczne w walce z przeciwnikami z III świata, ale na 99.99% zawiodą one w starciu z przeciwnikiem z I a nawet II świata, przeciwnikiem wyposażonym w nowoczesną broń przeciwczołgową i przeciwlotniczą oraz umiejącym się nią posługiwać.
    5. Radary współczesne maja mało wspólnego z radarami z II WŚ, jako że to są dziś głównie bardzo zaawansowane komputery, szczególnie zaś systemy radarowe wykrywające tzw. niewidzialne dla radaru samoloty (te ostanie to często, poza nazwą, nie mają nic wspólnego z klasycznym radarem). Zgoda – komputery to też jest wynalazek z II WŚ, ale nie służą one, w odróżnieniu od czołgów i bojowych helikopterów tylko do zabijania ludzi.
    6. Nie neguję roli regulaminów i dyscypliny w wojsku, ale też nie można przesadzać z ich znaczeniem, jako że skuteczny żołnierz nie może być tylko robotem, ślepo czyli bezkrytycznie wypełniającym rozkazy dowódcy. Idealny żołnierz z koszar to jest bowiem zupełnie coś zupełnie innego niż idealny żołnierz z pola walki.
    7. Do momentu wyprodukowania inteligentnych żołnierzy-robotów, to żywy piechur będzie wciąż podstawą wojska. Pytanie tylko, czy nawet najlepiej uzbrojone i najlepiej wyszkolone, nawet z najlepszym duchem walki, polskie wojsko będzie w stanie nas obronić, a na zachodnich sojuszników, to przecież nie ma sensu polegać, szczególnie zaś w całkiem przecież możliwym konflikcie z Niemcami.

  44. I po kiego diabła ta ironia ?
    Nie widzi pan,że Niemcy z Polaka doornia robią,a pan swe ręce zdradzieckie do tego przykłada !
    Mówiąc delikatnie,nieładnie to z pana strony.

    Niemcy takich „Polaków” bardzo lubią,a nawet słyszałem taką opinię,że nieźle im za coś takiego płacą.

    No to życzę dużo pieniędzy.

  45. Przypominam tylko, że najważniejsze dla ludzi są podstawowe potrzeby materialne, w tym potrzeba zapełnienia żołądka, posiadania dachu nad głową, ubrania etc. (patrz hierarchia ludzkich potrzeb w/g Maslowa), a nie jakieś abstrakcyjne zasady tzw. trójpodziału władzy, które są przecież tylko fikcją prawną, jako że w każdym ustroju, w tym szczególnie w obowiązującej dziś w Polsce demokracji burżuazyjnej, najważniejsza jest władza ustawodawcza, która definiuje wyroki, jakie mogą wydawać sądy a po niej władza wykonawcza, która te egzekwuje wyroki wydawane przez sądy oraz żywi, ubiera i zaopatruje w dach nad głową sędziów i decyduje o ich awansach i orderach
    Ponadto sędziowie nie cieszą się w Polsce zbyt wielkim uznaniem społecznym, jako że widzą oni z reguły tylko literę prawa i pogardzają zwykłymi obywatelami, którzy w starciu z kliką prawników nie maja właściwie żadnych szans.

  46. Szanowny Panie Jazdzewski

    Nastapila dramatyczna zmiana w poskiej polityce wewnetrznej. Jaroslaw Kaczynski zdeklasowal tak zwana totalna opozycje projektem niemieckich odszkodowan. Kaczynski wyprzedza swoimi ruchami oponentow politycznych. PO i Nowoczesna powinny sie rozwiazac.

    Slawomirski

  47. A na razie, to kapitalizm zabija. Indie. 60 maleńkich pacjentów zmarło, bo nie zapłacono rachunku za tlen.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22232589,indie-sa-wstrzasniete-60-malenkich-pacjentow-zmarlo-bo-nie.html#MTstream

  48. To glupota zabija nie kapitalizm.

  49. Slawomirski
    Zabija kapitalizm, w którym wszytko, w tym ludzkie życie, ma swoją cenę. W kapitalistycznych Indiach, jak widać, życie ludzkie ma bardzo niską cenę.

  50. A co będzie, gdy szpicę atakującej, prawdziwie polskiej armii zatrzyma do kontroli niemiecki policjant?

  51. zza kałuży 15 sierpnia o godz. 7:21 37628
    Dzisiejszy niemiecki policjant, najprawdopodobniej kobita albo gej lub też inny postępowy transwestyta, to się sfajda w gacie na widok polskiego żołnierza uzbrojonego choćby w „kałacha”. 😉

  52. Slawomirski
    Jako miłośnik kapitalizmu i wolnego rynku odpowiedzałeś mi, że to socjalizm zabił te dzieciaki, bowiem gdyby nie były one leniami to postarały by się one zarobić na ten tlen, np. reklamując odżywki czy ubranka dla niemowlaków, ale socjalizm zaraził ich lenistwem. Nie ważne, ze to tylko niemowlaki, skoro taki np. prof. Hawking ręką czy nogą ruszyć nie może, nie potrafi wymówić ani słowa, jest przykuty do wózka inwalidzkiego a mimo to zarabia on miliony i to funtów szterlingów. I racja, że gdyby nie te podatki kradzione przez socjalistyczny rząd Indii, to rodziców tych dzieci byłoby stać na najczystszy tlen w galaktyce i to w ilości praktycznie nieograniczonej. Niestety, ale indyjscy bolszewicy (trockiści, maoiści – niepotrzebne skreślić) nie pozwolili wolnemu rynkowi zadziałać i stąd też te dzieciaki musiały umrzeć, musiały być one złożone jako ofiara bożkowi Mamonie. :-(.

  53. jakowalski
    15 sierpnia o godz. 15:35 37630

    Szanowny Panie jakowalski

    Prosze przestac antygejowskiej propagandy bo sie pan tym osmiesza. Orientacja seksualna jest dziedziczona a nie wybierana. Jesli jest innaczej to prosze przekonac swojego heteroseksualnego kolege do stosunku z mezczyzna. Jesli jakis nieuk na przyklad Putin wyniesoiny przez los na publiczne stanowisko pana intymiduje w tej materii prosze to zignorowac. Prosze kierowac sie zdrowym rozsadkiem i nauka tak jak to czynia ludzie na Zachodzie a nie religijnymi bzdurami zapisanymi w starych ksiegach.

    Slawomirski

  54. Slawomirski
    1. Zboczenia seksualne, takie jak np. homoseksualizm, są zboczeniami i to jest fakt, a z faktami się przecież nie dyskutuje. Społeczeństwo złożone z samych gejów i lesbijek jest bowiem skazane z góry na wymarcie i to w jednym pokoleniu. Geje i lesbijki są więc taką samą aberracją, takim samym przypadkowym wybrykiem natury, jak cielęta z dwoma głowami czy też bezmózgie noworodki.
    2. Nauka nie ma nic wspólnego z tzw. zdrowym (chłopskim) rozsądkiem, jako że ów „zdrowy” rozsądek mówi nam, że Ziemia jest płaska, a z drugiej strony, że Słońce krąży wokół niej, ale przecież to pierwsze wyklucza to drugie, a poza tym oba te „zdroworozsądkowe” twierdzenia sprzeczne są z wynikami obiektywnych, naukowych obserwacji astronomicznych i geodezyjnych.

  55. Szanowny Panie jakowalski

    Zboczenia seksualne istnieja w panskiej wyobrazni i wyobrazni ludzi zindoktrynowanych tekstami bliskowschodnich pasterzy owiec. Hartman zostal zmuszony do wycofania swojego wpisu o kazirodztwie z powodu ludzi tak samo zindoktrynowanych jak pan. Bezwstydni w swojej glupocie Polacy interpretuja zdezaktualizowane religijne teksty i osmieszaja sie w oczach swiata. To ze Putin jest glupi to jego sprawa i sprawa Rosjan. To ze pan po polsku pisze glupoty musi byc po polsku krytykowane.

    Slawomirski

  56. Jeszcze kamyczek dla Pana Leszka.
    2004 rok 10 wrzesnia:

    ” – Sejm Rzeczypospolitej Polskiej (…) stwierdza, iż Polska nie otrzymała dotychczas stosownej rekompensaty finansowej i reperacji wojennych za olbrzymie zniszczenia oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję, okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości przez Polskę…”
    i wzywamy do podjecia dzialan w celu uzyskania odszkodowan itd.

    Taka to uchwale przeglosowal miedzy innymi Tusk, Schetyna, Kalisz, Borowski i inne leszkowe autorytety grzmiace na temat PiS-wskiego obledu domagania sie reparacji…
    My naprawde Panie Leszku nie mamy sklerozy za to troche wiecej lat niz Pan.

  57. Slawomirski
    Zboczenia seksualne istnieją obiektywnie, Hartman wygłupił się z tą pochwałą kazirodztwa, a Putin jest mądrzejszy niż wszyscy przywódcy tzw. Zachodu razem wzięci.

  58. jakowalski
    18 sierpnia o godz. 12:27 37635

    Szanowny Panie jakowalski

    Madrzejszy niz wszyscy politycy Zachodu Putin jest wyjatkowo zainteresowany tym co Wania czy Tania zamknieci na kwartirze robia ze swoimi zabawkami. Zaiste wielki musi byc geniusz tego wspanialego Rosjanina walczacego ku chwale ojczyzny ze wszystkimi istniejacymi obiektywnie zboczeniami. Niech jego dzialania poblogoslawi raczka Dzieciatka Jezus i ojciec Rydzyk ku wiekustej chwale Trzeciego Rzymu jedynej ostoi prawdziwego chrzescijanstwa.

    Slawomirski

  59. Slawomisrski
    Przecież ty ne masz pojęcia o współczesnej Rosji a więc mylisz ją z ZSRR z czasów dyktatury Stalina. 🙁

  60. Sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest dramatyczna. Potrzebujemy dużo mieszkań, niektórzy mówią, że miliona, niektórzy – że kilku milionów. W Polsce połowa osób mieszka w przepełnionych mieszkaniach, gorzej w Unii Europejskiej jest tylko w Rumunii i na Węgrzech. Co dziesiąte mieszkanie w Polsce według Eurostatu ma jakąś istotną wadę typu dziurawy dach, brak bieżącej wody, brak ogrzewania. Mieszka się nam źle, za ciasno, a dojście do mieszkania, do własności, jest wcale niełatwe i wymaga zdolności kredytowej.
    Większość osób nie ma perspektyw, żeby wejść w posiadanie mieszkania. (…)
    W konstytucji zapisane jest prawo do godnego mieszkania i obowiązek prowadzenia przez państwo odpowiedzialnej polityki mieszkaniowej. Problem jest taki, że dziś buduje się rocznie mniej mieszkań, niż się budowało w PRL-u. I to wszystkich mieszkań, nie tylko państwowych! Jest też masa tzw. biednych pracujących, czyli ludzi zatrudnionych, ale których nie stać na to, by wziąć kredyt. Jednocześnie nie mają szans na mieszkania komunalne, do których są ogromne kolejki. To dotyczy bardzo często młodych ludzi.
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,22239247,beata-siemieniako-z-komitetu-obrony-praw-lokatorow-program.html?disableRedirects=true#BoxGWImg

css.php