Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego

23.04.2014
środa

Władza śpiewa, choć jeszcze nie tańczy

23 kwietnia 2014, środa,

Donald Tusk uradował nas improwizowaną wokalizą na kanwie „Hey Jude” Beatlesów. Gdyby na zapowiadanej nią konferencji ograniczył się do wykonania piosenki, ewentualnie puścił się w tany z panią wicepremier, moglibyśmy mówić o jeszcze jednym udanym występie szefa rządu. Niestety, poza audio okazało się, że jest również wideo.

Wideo prezentowało dokonania Polaków, którzy na początku lat 90. przebywali głównie na bazarach, a obecnie jeżdżą po mostach na Wiśle (zupełnie przypadkowo zbudowanych przed wejściem do UE) oraz masowo oglądają mecze piłki nożnej, ewentualnie w nią grają. Jakość dresów bez wątpienia się poprawiła. Całość nosi tytuł „10 lat świetlnych” i faktycznie budzi skojarzenia z nazwą popularnego producenta żarówek, jednak – jak się okazuje – jest to prezent, jaki zrobiła nam władza na 10. urodziny naszego członkostwa w Unii Europejskiej.

Spot spotkał się z umiarkowanym entuzjazmem dziennikarzy, ale za to wywołał dreszcze u Elżbiety Bieńkowskiej. Tusk prawdopodobnie też ma dreszcze, kiedy tylko minister Bieńkowska zrywa się do lotu. Mimo jego nieudolnych prób zakończenia konferencji pani wicepremier niestety zdążyła jeszcze coś powiedzieć (gdzie była rzecznik prasowa, kiedy była najbardziej potrzebna?!). Cecha, którą pani minister się szczyci, za którą była nawet nominowana do nagrody TOK FM, czyli mówienie bez ogródek o tym, co się myśli, jest u polityka niewątpliwie godna uwagi, ale przy założeniu, że najpierw myśli, a później mówi, a nie odwrotnie.

Spot był nie wiadomo o czym. Był drogi i niepotrzebny. Dał okazję do lansowania się politykom. W 85% zapłaciła za niego Unia Europejska. Dlatego stanowi świetne podsumowanie naszych 10 lat w Unii, a raczej naszego podejścia do unijnych funduszy.

„Unia da”. Nieważne, czy projekt ma sens, jest rozwojowy, przyniesie zysk albo czy są chociaż pieniądze na jego utrzymanie. Przy odpowiednim uzasadnieniu kasa znajdzie się na każdą fanaberię. Dokładnie takiemu podejściu do unijnych środków, powszechnemu zarówno wśród polityków każdego szczebla, jak i „w narodzie”, hołduje rządowy klip.

10-lecie Polski w Unii Europejskiej to bez wątpienia dobra okazja do świętowania. Tylko dlaczego rząd robi prezent wyłącznie eurosceptykom? I to aż za 7 milionów?

Autor: Leszek Jażdżewski

Publicysta, politolog, założyciel i redaktor naczelny liberalnego magazynu „LIBERTÉ!”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Władza śpiewa tańczy , recytuje , daje d… i stepuje.
    / Daje d… – globalistom /

  2. Bo politykom nie chodzi o to co nam te pieniądze europejskie mogą dać tylko i le z tego mogą sobie wziąć i dlatego takie sytuacje mają miejsca

  3. Co złego jest w propagowaniu idei Unii Europejskiej? Nie rozumiem zamieszania. Nie potrzebny?
    A skąd Pan wie, że nie potrzebny, może Panu nie, ale społeczeństwu tak, jak najbardziej potrzebny, żeby pokazać gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy, bez Unii bylibyśmy tam gdzie dziś Ukraina, i nie chodzi o samo wstąpienie tylko o reformy wymagane przed wstąpieniem, bez Unii żadna siła by polityków nie zmusiła do reformowania państwa.
    Że za drogo? To niech prasa radio i telewizja obniży stawki, będzie taniej. A media w tej sprawie kłamią, spot nie kosztował 7 milionów, tylko milion, resztę wezmą dziennikarze. Czy milion to za drogo?
    Wydaje mi się, trochę tak jak na spot zmontowany z archiwaliów, zrobiłbym taniej ale nie mnie to oceniać, może tyle kosztuje taki klip.
    Idea Unii Europejskiej jest warta propagowania w społeczeństwie, chyba że ktoś jest eurosceptykiem, ale Redaktor się do nich nie zalicza, to zwykłe czepialstwo.

css.php