Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego

13.11.2017
poniedziałek

Nie oddamy biało-czerwonej naszystom

13 listopada 2017, poniedziałek,

Zamiast biadolić nad tym, jak narodowcy odbierają nam Święto Niepodległości, trzeba odebrać im polską historię. Pora na Polskę, która nie boi się własnego cienia, otwartą na innych, ciekawą siebie i świata. Polskę w wersji dla dorosłych. Bez samooszustwa i lukrowania niewygodnych faktów. Polskę odważną. W takiej Polsce nie będzie miejsca na ksenofobię. Bo to po prostu niepolskie. Poniżej naszej godności. Dopiero z takiej Polski naprawdę będziemy dumni.

Uczestnicy Marszu Niepodległości nie podpalili tym razem żadnego wozu transmisyjnego, w telewizji, nie tylko rządowej, nie pokazano burd i zamieszek. 60-tysięczny tłum w zdyscyplinowany sposób przemaszerował przez Warszawę, wznosząc uzgodnione hasła i transparenty. Skąd więc alarmistyczne nagłówki w prasie krajowej i zagranicznej? Dopóki Marsz Niepodległości przypominał taki nieco większy marsz kiboli przed derbami, można było go zaklasyfikować jako chuligańskie awantury bez większego znaczenia. Dziś to już niemożliwe.

Na Marsz i środowiska skupione wokół niego należy patrzeć jak na stały element politycznego krajobrazu Polski. Rasizm, ksenofobia, nienawiść do wszystkiego, co „obce”, wkroczyły do mainstreamu. I już się z niego nie wyprowadzą. Naszyzm w wersji lekkostrawnej podawany jest już w Sejmie w postaci stowarzyszonej (jeszcze) z Kukizem Młodzieży Wszechpolskiej, których rzecznik określa swoje środowisko mianem „rasowych separatystów” (judeosceptycy najwyraźniej wyszli z mody). „W haśle >>Biała Europa<< nie ma naszym zdaniem nic złego” – wykłada karty na stół Mateusz Pławski.

Naszyzm w wersji hard jest póki co głównie na użytek wewnętrzny i do opinii publicznej dostaje się wciąż sporadycznie i przy okazji. Dziś krzyże celtyckie, „salut rzymski” czy hasła o „Polsce dla Polaków” pojawiają się jakby przypadkiem, na marszach, na forach, nieoficjalnie. Oficjalnie starannie uczesani chłopcy inspirują się „żołnierzami wyklętymi”, nauką Kościoła i historią bohaterskiej Polski. Granica przesuwa się niemal niepostrzeżenie, ale konsekwentnie. Mieczyki ONR opatrzyły się w miejscach publicznych, np. na oficjalnych obchodach Święta Niepodległości pod łódzką katedrą. Nikt nie interweniuje, nie zadaje pytań o to, czy ta organizacja przestrzega polskiej konstytucji (oficjalnie są za obaleniem „okrągłostołowej republiki” – czy to jest III RP? Liberalna demokracja jako taka?).

Dziś wciąż potrzebne są niedomówienia, cieniowanie, sugestie między wierszami. Ale wraz z pojawieniem się władzy, która ksenofobiczne hasła uznaje za margines niegodny jednoznacznej oceny, za to ściga dziennikarzy za cytowanie haseł z marszu czy Obywateli RP podejmujących próbę kontrdemonstracji, naszyści na coraz więcej mogą sobie pozwolić. Wraz z nakręceniem antyuchodźczej fobii zawołania o obronie „chrześcijańskiej cywilizacji” („białej rasy” dla wtajemniczonych) przed islamskimi gwałcicielami i terrorystami będą się nasilać.

Jednym z największych atutów naszystów jest przedstawienie może infantylnej i nieprawdziwej, ale spójnej opowieści o Polsce i jej historii. Przedmurze, walka z germanizacją, Polska jako ofiara wroga zewnętrznego (rozbiory, okupacja) i wewnętrznego (Żydzi, Ukraińcy, komuniści). Naszyści redukują bogatą i skomplikowaną historię wieloetnicznej Rzeczpospolitej do prymitywnej narracji, która świetnie odpowiada na narodowe kompleksy i fobie. Szantaż – nie kochasz Polski naszystów, nie jesteś patriotą – działa niezwykle skutecznie. Brak spójnej i prostej opowieści, która równie łatwo odpowiadałaby na psychiczne potrzebny znacznej części Polaków, szczególnie młodego pokolenia.

Tymczasem opowieść naszystów o Polsce to opowieść „niewolników”, którym marzy się to, że stanowią „rasę Panów”. To rodzaj odżywki na szybki przyrost mięśni dla cherlawych chłopaczków, którym siłownia nie pomaga na zapadniętą klatkę. Tylko naród, któremu skrajnie brak pewności siebie, musi snuć o sobie bajkę na poziomie kolorowych książeczek o Koziołku Matołku, o „dobrych żołnierzach wyklętych”, o „zdrajcach” z Solidarności, którzy usiedli do Okrągłego Stołu, o Polsce, zawsze dziewicy, bezgrzesznej i niewinnej, na której cnotę nastają na zmianę Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, międzynarodowa żydowska finansjera, postkomuniści, a nawet Unia Europejska i Amerykanie z NATO.

Polska potrzebuje wspólnotowego spoiwa, nowoczesnego patriotyzmu – ale w wersji dorosłej, na miarę wyzwań, jakie stoją przed nami, a nie dziecięcego prężenia muskułów i mizoginistycznej narodowej fantastyki Ziemkiewicza i jego towarzyszy z prawicowych pism. W tej opowieści będzie miejsce i dla zwycięstw Batorego, i dla sukcesów Kazimierza Wielkiego, i dla republikańskiej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ale też na wyrywanie języków innowiercom w „Polsce bez stosów”, na zachwycające pałace możnowładców zbudowane na plecach pańszczyźnianych chłopów, na Polskę nareszcie niepodległą z gettami ławkowymi i prześladowaniem Ukraińców, na Jedwabne i Akcję Wisła.

W tej opowieści jest miejsce i na tragedię narodowych powstań, na „nie wiem, czy był sens, wiem, że był mus” Traugutta i na mądrą politykę zdecydowanego oporu i mądrych kompromisów pokolenia Piłsudskiego, a 60 lat później Kuronia, Borusewicza, Wałęsy i całej Solidarności – które umiało wykorzystać sprzyjającą koniunkturę do uzyskania tego, co było możliwe, bez składania daniny krwi, bez wojny domowej.

Mamy wiele opowieści na czas klęsk – „ku pokrzepieniu serc”, chowania się po kościelnych kruchtach, śpiewania patriotycznych pieśni, wspominania bohaterów i wytykania palcem zdrajców. Ale dziś jest czas opowieści na czas zwycięstwa – gdzie słuszna duma pozwoli na zmierzenie się ze wstydem. Na spojrzenie historii prosto w oczy, przyznania się do słabości – i odnalezienia w sobie pokładów siły związanej z tym, że już dłużej nie trzeba przed światem i – co najważniejsze – przed sobą ukrywać tych wstydliwych epizodów.

Czy naprawdę niepodległość znaczy dla nas tak niewiele, że pozwolimy, żeby zawłaszczyli ją łysi w kominiarkach? Jeśli tak, to zasługujemy na los, który chcą nam wszystkim zgotować. Wierzę jednak, że jest inaczej, że stać na to, żeby spojrzeć w twarz poprzednim pokoleniom, którzy o wolnej Polsce mogli tylko pomarzyć. Chcę poczuć znów dumę z Polski, dumę z nas.

Czas odebrać biało-czerwony sztandar naszystom.

Autor: Leszek Jażdżewski

Publicysta, politolog, założyciel i redaktor naczelny liberalnego magazynu „LIBERTÉ!”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Problem w tym, że ludzie wolni, samorealizujący się, pragmatyczni, niezakompleksieni, indywidualistyczni nie lubią zaganiać się we wrzeszczące stada, pochody jedności zakrzykującymi pustymi patriotycznymi sloganami swoje lęki i kompleksy.

    To jest w zasadzie problem mediów, które dostrzegają wyłącznie wyjące stada i wykrzywione mordy tryskającymi potokiem jadu, bredni i głupoty.

    Natomiast ludzie normalni nie mają w mediach w ogóle głosu. Stąd zdziczały kilkuprocentowy margines zajmuje 90% całej przestrzeni publicznej. A to obraz fałszywy, medialne wykrzywienie rzeczywistości, złudzenie.

    Pana propozycja jest dla wolnych ludzi nie do przyjęcia. Nie zrobi pan z wolnych ludzi wrzeszczącego motłochu tłukącego się na ulicach z kibolami na symbole i manipulacje historyczne.

  2. Rasizm jest zły.Wszyscy przyzwoici ludzie się tym zgadzają ,ludzie którzy mają inne zdanie w tej materii raczej nie pojawiają się na forum „Polityki”. Pan Leszek Jażdżewski chciał chyba dobrze (no powiedzmy 😉 ) a wyszło z tego „krem mydło i powidło” pardon „krem, mydło i odżywki kulturystyczne „. 😉

  3. „szwarc ” 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Módlmy się o islamski Holokaust”…Czyli tzw. fake-news.

    Polska powinna zdecydowanie zaprotestowac przeciwko celowo nakrecanej kampanii oszerstw.
    Przykladem tego jest cytowany szeroko rowniez zagranica baner „Módlmy się o islamski Holokaust”, ktorego nikt na demonstracji nie widzial…bo go nie bylo.

    Kiedys taki baner widmo zawisl w Poznaniu na moscie w 2015 roku… i natychmiast zniknal – prowadzone jest dochodzenie.

    Tak jak inne banery co to byly na czele…a nie byly ale komu przeszkadza manipulowac i z grupki kilkuset oszolomow robic rzadowa …faszystowska demonstracje dziesiatkow tysiecy nacjonalistow…

    „60 tysiecy nazistow” to tez obrzydliwa i hanbiaca potwarz dorabiajaca Polsce gebe na podobnej zasadzie.

    Przy okazji…jakos umyka fakt, ze narodowcy zdecydowanie odcinaja sie od PiS.

    Tej hanbiacej zmanipulowanej kampanii… co jeszcze bardziej obrzydliwe, wtoruja niektore polskie (?!) media w tym GW i POLITYKA na czele… poczynajac od „siadaj Kulson”do nieistniejacych transparentow i bezkrytycznym powtarzaniu hasel typu 60 tysiecy nazistow.

  6. A może by tak zmienić flagę Polski? Hymn ostatecznie może zostać.

  7. @azur, 14 listopada o godz. 14:41
    Hitler na potrzeby ruchu występował pod flagą ze swastyką, która wyraźnie określała z kim mieliśmy do czynienia. Nasze „prawdziwki” nie mają zamiaru zmieniać barw. Co najwyżej na sobie noszą wyróżniające ich znaczki przynależności i wspólnoty. Na zewnątrz posługują się tym co dla każdego obywatela Polski jest wyraźne – flagi narodowej. Dzięki temu nie wyróżniają spośród większości Polaków, którym obce są nacjonalizm i szowinizm. Oni jeszcze nie są na tyle odważni, aby wszystkim pokazać, iż są inni, „lepsi” od przeciętnego mieszkańca tego kraju. Chociaż już zastraszają, to nie potrafią otwarcie pokazać nie zakrytych twarzy. Bo gdyby coś poszło nie tak, to najwyżej w ukryciu zdejmą maski i rozpłyną się bezkarnie w społeczeństwie. Na to przynajmniej liczą. Bo mają ciche wsparcie szefostwa tajnych służb i policji.

  8. Za Platformy to chociaz bylo po europejsku.

    W swieto niepodleglosci mozna byla polizac ogon czekoladowego orla i schrupac nowoczesnie dziub polskiego herbu…

    A jak zwariowani patrioci chcieli maszerowac to policja zakladala cywilne ciuchy i kominiarki by przy okazji podpalic budke straznicza ambasady rosyjskiej.

    To sie marzy Panu Jazdzewskiemu…
    po prostu Europa.
    Takie liberalne waszewstwo.

  9. Trudno będzie

css.php