Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego Moja polityka - Liberalny blog Leszka Jażdżewskiego

6.06.2018
środa

Pisma niepożyteczne dla władzy

6 czerwca 2018, środa,

Ministerstwo Kultury w niezależnym konkursie grantowym przyznało dotacje na czasopisma przede wszystkim „swoim”. W teoretycznie otwartych konkursach zostały odcięte podmioty, które aktualnej władzy nie popierają – wedle logiki: „kto nie z nami, ten przeciw nam”.

PiS zamiast demobilizować przeciwników, specjalizuje się w stwarzaniu sobie nowych. Władza powinna przecież kibicować pokoleniowej walce wewnątrz anty-PiS, w której młodzi, dysponujący portalami i mediami społecznościowymi, pojawiający się także w mainstreamie, nie byliby skazani na porażkę. Pisma 30-latków (co bywa często źródłem konfliktu międzypokoleniowego) chętnie i ostro krytykują opozycję.

„Liberté!” jednoznacznie opowiada się przeciwko demontażowi liberalnych bezpieczników ustrojowych i nacjonalistycznej koncepcji wspólnoty propagowanej przez PiS. Dlatego prędzej spodziewałbym się, że zobaczę Jarosława Kaczyńskiego na Marszu Równości, niż pozytywnego rozstrzygnięcia konkursu grantowego. I tak też się stało, nasze pismo dotacji nie otrzymało.

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego „niezależni eksperci” ocenili negatywnie aplikacje np. „Res Publiki Nowej”, „Kultury Liberalnej” czy „Znaku”, które oprócz tego, że są źródłem świetnej publicystyki, prowadzą znacznie bardziej zniuansowaną politykę redakcyjną. Władzy potrzebni są nie tylko koniunkturalni klakierzy w rodzaju braci Karnowskich, ale też wiarygodni krytycy obozu przeciwnego.

W odwołaniach część czasopism (m.in. „Kultura Liberalna”, „Więź” czy „Znak”) dotację otrzymała. Ale pierwsza pod kreską „Res Publika Nowa” już nie. Trudno dojść, na jakiej podstawie rozpatrywano odwołania. Pewnie jak zwykle – „po uważaniu”.

Ja natomiast pierwszy raz się cieszę, że konkurs grantowy przegraliśmy z kretesem, znajdując się w absolutnym ogonie zarówno w punktacji merytorycznej, jak i strategicznej. Aż boję się pomyśleć, co by było, gdyby ta władza uznała „Liberté!” za pożyteczną inicjatywę. Chyba trzeba by się wtedy po prostu zamknąć.

PS Jeśli ktoś uważa, że warto wspierać niezależne pisma idei, nawet jeśli nie podobają się one PiS-owi, może pomóc tutaj.

Autor: Leszek Jażdżewski

Publicysta, politolog, założyciel i redaktor naczelny liberalnego magazynu „LIBERTÉ!”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Przypomnę Panu, że za czasów (nie) rządów PO-PSL – Ministerstwo Kultury przyznawało dotacje na czasopisma tylko „swoim”

  2. Szanowny Panie Redaktorze! Bo to są w sumie naprawdę prości ludzie. Oni cenią tylko wazeliniarzy i klakierów, a coś bardziej zniuansowanego i niejednoznacznego nie mieści im się w głowie. Do tego zupełnie nie rozumieją, że rozporządzają pieniędzmi, które nie są ich prywatną własnością i nie powinni ich wydawać wyłącznie wg swojego wąskiego widzi mi się.

  3. Panie Redaktorze,
    Pisma typu „Res Publiki Nowej”, „Kultury Liberalnej” czy też „Znaku” to są przecież tylko hobby ich wydawców i autorów oraz mają one wyraźną orientację polityczną, która nie odpowiada znacznej części Polaków. Nie widzę więc powodu, dla którego podatnik taki jak ja miałby je finansować. Ja czytam np. „Świat kolei”, który takowych dotacji nie otrzymuje, mimo że zajmuje sie ważną dziedziną gospodarki (transportem kolejowym) i jest praktycznie apolityczny.

  4. Od tego jest władza, aby dawać i zbierać…

  5. I zabierać!

css.php